
Ilustracja: AI
Międzynarodowy zespół astronomów w czasie przeczesywania archiwalnych danych z potężnego chińskiego radioteleskopu FAST natknął się nagle na coś nieoczekiwanego. Z kierunku układu K2-155, oddalonego o 238 lat świetlnych od Ziemi, wyłowiono stały sygnał na jednej tylko częstotliwości, kompletnie nietypowy dla zjawisk naturalnych – donosi The Astronomical Journal.
Na ten “trop obcej cywilizacji” – sygnał o kodzie NBS 260108 – wpadła sztuczna inteligencja dzięki nowemu, zaawansowanemu oprogramowaniu opartemu na uczeniu maszynowym. Analizowało ono dane zebrane w 2021 roku z 33 systemów planetarnych.
Znak rozpoznawczy rozumnej inżynierii
W pewnym momencie algorytmy AI dosłownie oszalały. Wyglądało to niemal jak idealna sygnatura “obcych”. Dlaczego? Ponieważ naturalne zjawiska kosmiczne takich sygnałów nie emitują. Kosmos jest potwornie głośny, ale ryczy chaotycznie. Gwiazdy czy pulsary nadają “szeroko”, szumiąc na wielu częstotliwościach naraz.
W tym przypadku badacze zarejestrowali monotonną falę na jednej, konkretnej częstotliwości: 1148,4167 MHz. Co więcej, na wykresach częstotliwość ta z czasem płynnie malała. Wyglądało to dokładnie tak, jakby nadajnik poruszał się wraz z obracającą się planetą, a odbierany sygnał zmieniał się zgodnie z efektem Dopplera.
Wąskie pasmo to znak rozpoznawczy inżynierii – tak nadają chociażby ziemskie stacje radiowe. Gigantycznemu chińskiemu radioteleskopowi FAST też nic nie można zarzucić. Ma potężną czaszę o średnicy około 500 metrów i korzysta z 19 niezależnych odbiorników (wiązek). Sygnał pojawił się tylko w jednym – tym wycelowanym precyzyjnie w K2-155. Pozostałych 18 milczało.
Superziemia nadaje?
Układ K2-155 to dla poszukiwaczy pozaziemskiego życia niemal “idealny podejrzany”. Składa się z kilku tzw. “superziem”, czyli skalistych planet większych od naszej, ale mniejszych od Neptuna. Najwięcej emocji budzi planeta K2-155d leżąca na obrzeżach tego układu.
Okrąża ona swoją gwiazdę w nieco ponad 40 ziemskich dni i znajduje się w ekosferze – strefie, gdzie teoretycznie panują warunki umożliwiające występowanie na powierzchni płynnej wody, niezbędnej do życia.
Brzmi jak dowód ostateczny? Zanim zaczniemy pisać przemówienia powitalne dla obcych, przyjrzyjmy się bliżej faktom. Bo diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach. Autorzy badania piszą wprost: oddzielmy wykrycie anomalii od jej interpretacji. Algorytm potrafi krzyknąć: “patrz, jakie to dziwne!”, ale nie odróżni kosmity od zepsutej mikrofalówki.
Czas na zimny prysznic
A technicznych wątpliwości jest więcej. Astrofizycy wskazują na problem z polaryzacją fali. Sygnał NBS 260108 był widoczny tylko w jednym kanale aparatury teleskopu (YY), podczas gdy drugi (XX) pozostał całkowicie ślepy. Fizyka mówi jasno: autentyczny sygnał z głębokiego kosmosu powinien zameldować się w obu. Taka asymetria może wskazywać na wewnętrzny błąd sprzętu.
Ponadto identyczny wzór sygnału i dokładnie taki sam dryf częstotliwości badacze znaleźli potem w zapisach z obserwacji zupełnie innych systemów gwiazdowych – GJ-9066 oraz Ross 128. Czy obcy nadawali z trzech odległych miejsc w Galaktyce tę samą piosenkę w tym samym czasie? Mało prawdopodobne.
I wreszcie najmniej romantyczna interpretacja: to mogło być ziemskie zakłócenie pochodzące z przelatującego satelity lub testów sprzętu wojskowego, które niefortunnie zarejestrowała czuła aparatura FAST.
Nie odpuszczą
Mimo że sygnał z K2-155 może okazać się tylko ziemskim cywilizacyjnym szumem, to naukowcy z jakichś powodów nie odpuszczają i uważają, że to “najbardziej dyskusyjne i perspektywiczne wydarzenie” dla dalszych poszukiwań rozumnego życia w Kosmosie.
Teraz zamierzają zmodyfikować oprogramowanie teleskopu tak, by automatycznie odrzucało ziemskie zakłócenia. A fakt, że potrafimy już pisać algorytmy zdolne samodzielnie przesiewać gigabajty kosmicznego szumu może nas znacznie przybliżyć do dnia kiedy odbierzemy “ten właściwy i niepodważalny” sygnał z gwiazd.



