
Walerij Gierasimow, Fot: @Сергей Гунеев/РИА «Новости»
Szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej Walerij Gierasimow wydał rosyjskim okupantom nieoczekiwany rozkaz wstrzymania ofensywy w obwodzie donieckim na Ukrainie i przejścia do defensywy.
Mieli zdobywać kolejne ukraińskie miasta i realizować rozkaz Władimira Putina. Tymczasem rosyjscy żołnierze dostali polecenie, które może pokrzyżować plany Kremla. Szef rosyjskiego Sztabu Generalnego Walerij Gierasimow miał nakazać wstrzymanie ofensywy w obwodzie donieckim i przejście do defensywy. Powód jest zaskakujący: Rosji zaczyna brakować paliwa.
O sprawie poinformował białoruski bloger Michaił Rogoza na swoim koncie w serwisie X. Według jego relacji rosyjska armia wstrzymała jesienną ofensywę w Donbasie z powodu problemów z zaopatrzeniem w paliwo na terytorium Federacji Rosyjskiej.
Jak twierdzi Rogoza, paliwo zgromadzone wcześniej z myślą o działaniach ofensywnych w obwodzie donieckim ma zostać skierowane do Moskwy. Stolica Rosji ponownie zmaga się bowiem z poważnymi niedoborami, które mają być następstwem ukraińskich ataków na rosyjskie rafinerie. Kreml podjął tę decyzję natychmiast po ataku na rafinerię Kapotnia.
Według Rogozy, rozkaz Gierasimowa oznacza przejście armii rosyjskiej do defensywy w obwodzie donieckim. Rosyjscy okupanci będą jednak kontynuować lokalne ataki, aby rosyjski Sztab Generalny mógł ogłosić „zajęcie” nowych terytoriów na Ukrainie.
Rogoza podkreślił, że rosyjscy okupanci po raz kolejny nie wykonali rozkazu dyktatora Władimira Putina o zajęciu całego obwodu donieckiego na Ukrainie do końca 2026 roku. Uważa, że wrogowi nie uda się tego osiągnąć również w 2027 roku. Dla rosyjskiej armii okupacyjnej w Donbasie najgorsza sytuacja jest w rejonie Słowiańska i Kramatorska. Ponadto wróg jest uwikłany w walki miejskie o Konstantynówkę.



