
Władimir Putin wybiera dni największych uderzeń rakietowych na Ukrainę kierując się okultyzmem – twierdzi ekspert wojskowy, płk Oleg Żdanow. Zwraca uwagę na dziwny fakt, że w ciągu ostatniego roku nie było ani jednej pełni Księżyca bez takiego ataku.
Rosjanie atakują, oczywiście, Ukrainę także w inne dni, ale w czasie pełni – zawsze. Również podczas nowiu i podczas całkowitego lub częściowego zaćmienia Słońca lub Księżyca – takich zaćmień było nad Rosją i Ukrainą od początku wojny 7, pełnia w ciągu ostatniego roku była 13 razy.
“Oni regularnie o każdej pełni przeprowadzają atak rakietowy. Wystarczy spojrzeć na statystyki. To już wręcz jakaś konsiporologia. Osobiście w nią nie wierzę i nie zajmuję się nią, ale ta zbieżność jest porażająca. To nie może być przypadek. Ktoś wybiera te dni świadomie” – twierdzi płk Żdanow w TSN.
Według badacza mistycyzmu Igora Mechedy, Putin i jego otoczenie wybierają daty uderzeń na Ukrainę kierując się praktykami okultystycznymi i szamańskimi. Od lat wiadomo, że rosyjski dyktator jest do nich przywiązany i wierzy w nie. Już dawno opowiadała o tym m. in. deputowana Jednej Rosji, Maria Maksakowa.
W praktyki te wciągnął Putina jeszcze poprzedni minister obrony Siergiej Szojgu, z pochodzenia Tuwiniec. Wiadomo, że razem uczestniczyli w szamańskich obrzędach na Syberii i w Mongolii. Zresztą Szojgu do dziś trzyma w swojej rezydencji w Moskwie szamanów – zobacz: Krzyki, łomot i dym w willi ministra obrony! Zwariował?
To właśnie po jednym z takich rytuałów Putin podjął ostateczną decyzję o ataku na Ukrainę – twierdzi rosyjski politolog Walerij Sołowiej. Przypomina to działania Hitlera, który również wierzył astrologom, konsultował z nimi daty operacji wojskowych, a jeszcze w końcu lat 30. powołał w SS specjalną komórkę Ahnenerbe mającą wykorzystać praktyki mistyczne do celów wojskowych.
Rosyjski dyktator nie jest zresztą w swoim okultyzmie odosobniony – czytaj: Słudzy Diabła opanowują Rosję! Czarna magia i voodoo – nową religią.
Dlaczego Putin wybiera do ataków pełnię Księżyca? W starożytnych tradycjach różnych narodów, w tym wedyjskich, pełnia była czasem “paktu między między ludźmi i siłami wyższymi”. Być może Putin i jego szamani wierzą, że ataki w te właśnie dni przyniosą Rosji zwycięstwo. W każdym razie to właśnie w te dni składa on tym mocom daninę ludzkiej krwi.
Z kolei w ukraińskim – i nie tylko – folklorze pełnia Księżyca to czas, gdy na świat wychodzi siła nieczysta, wilkołaki i inne demoniczne istoty – przypomina etnograf i historyk Jury Dachno.
Wygląda na to, że w XXI wieku technologia rakietowa i pogański okultyzm spotkały się w jednym miejscu – na Kremlu, gdzie losy wojny próbuje się pisać pod dyktando faz Księżyca. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Kreml stał się tym samym uosobieniem najmroczniejszych wierzeń, skąd na rozkaz dyktatora cyklicznie wypełza niszczycielska, ślepa siła.
Zobacz także: Pentagon ujawnia: demoniczna groza na ranczu w Utah


