W 2016 roku Kremlowi udało się przywrócić tradycję schyłkowego ZSRR. Tak jak wówczas po kiełbasę, tak teraz Moskwianie znów są gotowi stać na mrozie nawet kilka godzin – tym razem przed ambasadą Włoch po kawałek włoskiego sera.
Jest w tej upokarzającej scenie pewien pozytyw – stwierdziła rosyjska dziennikarka Anna Nikołajewa. – Nie da się zwieść narodu sztucznym parmezanem, a ludzie są gotowi jechać na drugi koniec miasta, żeby poczuć prawdziwy, oryginalny smak…
Zachęcamy do komentowania materiału na naszym oficjalnym fanpage’u: https://www.facebook.com/semperkresy/
Kresy24.pl
