
Wołodymyr Zełenski/ Fot: PrtSc/.youtube.com/@CaolanReports
Wołodymyr Zełenski złożył deklarację, która może wywołać spore poruszenie. Po raz pierwszy tak otwarcie odniósł się do kwestii gwarancji bezpieczeństwa dla Rosji. Ukraiński prezydent wskazał warunki, od których uzależnia takie rozwiązanie. Co dokładnie powiedział i co to oznacza dla dalszych rozmów pokojowych?
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski po raz pierwszy dopuścił, że kraje zachodnie mogą omawiać gwarancje bezpieczeństwa dla Rosji w ramach przyszłego porozumienia mającego na celu zakończenie wojny. Dodał jednak, że najpierw należy zadbać o bezpieczeństwo Ukrainy i rozwiązać problem wojny.
„Najpierw musimy rozwiązać kwestię tej wojny, a dopiero potem szukać odpowiedzi na pytania stawiane przez Rosję, biorąc pod uwagę jej poglądy i oczekiwania dotyczące bezpieczeństwa” – powiedział prezydent Ukrainy, cytowany przez Financial Times.
„FT” przypomina, że Kijów i jego zachodni sojusznicy odrzucili już wcześniej rosyjskie żądania dotyczące gwarancji bezpieczeństwa ze strony NATO (wycofanie się Sojuszu do granic z 19997 roku) i gruntownej przebudowy europejskiego systemu bezpieczeństwa. Zachód uznał je bowiem za próbę odbudowy strefy wpływów i ograniczenia suwerenności państw sąsiednich przez Moskwę.
Prezydent Ukrainy wyraził również opinię, że rosyjska wizja gwarancji bezpieczeństwa zakłada wywrócenie do góry nogami obecnego systemu bezpieczeństwa.
W sierpniu ubiegłego roku, na konferencji prasowej z Sekretarzem Generalnym NATO Markiem Rutte, tak komentował je Zełenski.
„Kiedy Rosja podnosi kwestię gwarancji bezpieczeństwa, szczerze mówiąc, nie rozumiem, kto jej zagraża. Zaatakowała nas, jest na naszej ziemi. Nie rozumiem, jakich gwarancji potrzebuje agresor. Gwarancji czego?” – powiedział wówczas prezydent.
Według autorów materiału, Rutte i kluczowi przywódcy NATO od dawna sprzeciwiają się dyskusji na temat rosyjskich żądań dotyczących gwarancji bezpieczeństwa przed zawarciem ostatecznego porozumienia pokojowego z Ukrainą. Nie popierają również porozumień dotyczących bezpieczeństwa europejskiego zawieranych bez udziału i zgody państw europejskich. Moskwa ostatnio chyba usłyszała postulat UE – doradca prezydenta Rosji Dmitrij Uszakow oświadczył, że Europa musi być reprezentowana podczas rokowań pokojowych.
Amerykański dziennik zauważył także fakt zaniepokojenia Kijowa możliwym zbliżeniem między Rosją a Stanami Zjednoczonymi. Pojawiły się informacje, że USA prowadzą z Rosją rozmowy na temat powrotu amerykańskich firm na rosyjski rynek naftowy po zakończeniu wojny.
Trzy miesiące przed rozpoczęciem pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r. Władimir Putin zażądał znaczących ograniczeń wobec NATO. Chodziło o zakaz dalszej ekspansji Sojuszu na wschód, wycofanie wojsk i sprzętu z krajów graniczących z Rosją oraz ograniczenia dotyczące niektórych działań wojskowych i ćwiczeń.
Rządy krajów europejskich odrzuciły te żądania, gdyż uznały je za naruszenie suwerenności swoich państw.
Tymczasem spotkanie przedstawicieli Ukrainy, USA i Rosji w celu omówienia warunków zakończenia wojny spodziewane jest między 6 a 10 listopada 2026 roku. Data 4 listopada – ogłoszona przez premiera Donalda Tuska nie potwierdziła się.



