
Fot: animalrescuekharkiv.org/
Rosyjskie potwory nie oszczędziły nawet wolontariusza, który ratował zwierzęta na Ukrainie. Samochód, którym z wioski do wioski przemierzał Kanadyjczyk Jesse Adams stał się celem ostrzału.
25 października podczas ewakuacji zwierząt z Kramatorska, rosyjski dron FPV uderzył w pojazd należący do organizacji Animal Rescue Charków. Podróżujący nim kanadyjski wolontariusz Jesse Adams odniósł ciężkie obrażenia i zginął na miejscu. Mężczyzna pomagał na Ukrainie ratować zwierzęta w miejscu, gdzie wojna nie oszczędza nikogo – nawet tych, którzy nie potrafią sami uciec przed zagrożeniem.
Śmierć Jessego Adamsa to kolejna tragiczna historia człowieka, który przyjechał na Ukrainę, by nieść pomoc. W wojennej rzeczywistości nawet misja ratowania zwierząt wiąże się ze śmiertelnym zagrożeniem i może zakończyć się tragicznie.
Adams brał udział w ewakuacji zwierząt z terenów zagrożonych rosyjskimi atakami. Zamiast pozostać z dala od niebezpieczeństwa, pomagał ratować istoty skazane na łaskę i niełaskę wojennej rzeczywistości.


