„Operacja polska” – ostatni etap likwidacji Kościoła w ZSRR

17 października 2017

O losach Kościoła katolickiego i Kościołów innych wyznań w Rosji sowieckiej w okresie międzywojennym zadecydował fanatycznie wrogi stosunek Lenina do religii i jego stwierdzenie, że warunkiem zbudowania ustroju komunistycznego jest ateistyczne społeczeństwo. uznana za główną przeszkodę na drodze do komunizmu miała zniknąć z życia społecznego i prywatnego.

Znani ideolodzy marksizmu N. Bucharin i E. Preobrażeńskij w swoim «Elementarzu komunizmu» pisali: «Religia i nie mogą istnieć obok siebie, ani w teorii, ani w praktyce». Prasa sowiecka powtarzała hasło, że ustrój komunistyczny może być zrealizowany tylko w społeczeństwie uwolnionym od religii. Do konstytucji wprowadzono jednak zapis o wolności religii. Przez kilkadziesiąt lat spełniał on ważną dla władz sowieckich dezinformacyjną rolę poza granicami tego państwa.


Gdy na Zachodzie ukazywały się doniesienia o prześladowaniach religijnych w Rosji sowieckiej, jej dyplomaci podczas spotkań ze swymi odpowiednikami z krajów zachodnich wskazywali na powyższy zapis i stwierdzali, że doniesienia te są fałszywe, gdyż ZSRR gwarantuje wszystkim obywatelom wolność religijną. Dowodzili, iż nikt nie był i nie jest karany w ich państwie za sprawy religijne, a jeśli i inni wierzący są aresztowani i karani, to wyłącznie za przestępstwa antypaństwowe i nadużywanie wolności religijnej.

W ten sposób uzasadniane były aresztowania duchowieństwa i wiernych bliżej związanych z Kościołem, a pod koniec lat 30. – rozstrzeliwania. Po pierwszym politycznym, a zakończonym dwoma wyrokami śmierci, z których jeden został natychmiast wykonany, autor urzędowego sprawozdania z niego, Julian Leszczyński, pisał: « położyła kres prze- śladowaniom za wiarę», a władza sowiecka walczy jedynie z kontrrewolucyjną działalnością kleru. Za taką działalność uznane zostało jawne spotkanie się tych księży w celu omówienia sytuacji Kościo- ła katolickiego w ZSRR.


Gdy Francji w Moskwie, Jean Herbette, w 1927 r. zapytał komisarza spraw zagranicznych ZSRR, Jerzego Cziczerina, o przyczyny licznych aresztowań księży katolickich, usłyszał odpowiedź, że żaden z nich nie został aresztowany za sprawy religijne, lecz za przestępstwa polityczne. W walce z religią władze sowieckie opierały się na doświadczeniach Rewolucji Francuskiej. Wprowadziły jednak znamienną korektę, gdy chodziło o jej uzasadnianie. Wskazał na nią wysokiej rangi śledczy, tow. Rybkin, w rozmowie 18 października 1927 r. z bpem Bolesławem Sloskansem (1893-1961), więzionym wówczas na Łubiance w Moskwie, Oświadczył w niej:

«Nie popadniemy (…) w błędy Rewolucji Francuskiej i nie będziemy oskarżać księży jako księży. Potrafimy zawsze udowodnić im jakiś czyn antypaństwowy».

Zasada ta była konsekwentnie stosowana do końca istnienia ZSRR. W ideologii i ustawodawstwie sowieckim określenie «czyn antypaństwowy» był bardzo szeroko rozumiany i mógł obejmować nawet zwykłe praktyki religijne. «Każdy – pisała w grudniu 1929 r. jedna z gazet moskiewskich  jest antyrewolucjonistą, każdy akt religijny jest antysowiecki, ktokolwiek idzie do kościoła, jest winny obrazy rewolucji i jej zasad».

Samo uznawanie papieża za głowę Kościoła katolickiego w ZSRR było dowodem antypaństwowej . Ukazująca się w Kijowie polskojęzyczna gazeta «Sierp» w numerze z 28.02.1930 ogłaszała: « i kler katolicki jest jednym z najzaciętszych wrogów rewolucji październikowej, Związku Radzieckiego i socjalizmu w ogóle. Pod przewodnictwem kierownika kontrrewolucji katolickiej papieża i jego pomniejszych pomocników w Polsce, każdy polski ksiądz katolicki w ZSRR korzystając z nieograniczonej swobody religijnej i przykrywając się pozorami działalności religijnej staje zajadłym propagandystą obalonego kapitalizmu, agentem międzynarodowej burżuazji polskiej, a każdy – placówką burżuazyjnej Polski, policji i defensywy».

Publikacje tego rodzaju były uzasadnianiem aresztowań i procesów politycznych księży katolickich oraz najsurowszych wyroków skazujących. W połowie lat 20. rozpoczęły się procesy polityczne księży i świeckich wiernych, jako rzekomo tworzących wspólnie antysowieckie organizacje kontrrewolucyjne. Prowadziła je wszechwładna i budząca lęk polityczna GPU/ , wydająca wyroki w trybie administracyjnym, skazujące na i więzienia.

Była to planowa i nieodwracalna eliminacja duchownych katolickich ze społeczeństwa. W drugiej połowie lat 30. były to już wyroki śmierci niezwłocznie wykonywane. Ich podstawą prawną był osławiony art. 58 Kodeksu Karnego RSFRR z 1927 r. Zawierał on 14 podpunktów, tak rozbudowanych i rozciągliwych pod względem prawnym, że dawały one nieograniczone możliwości oskarżeń o charakterze politycznym i wydawania dowolnej wysokości wyroków. Jako potwierdzenie politycznej działalności księży sowiecka prasa publikowała wymuszone groźnym szantażem lub całkowicie zredagowane przez GPU oświadczenia duchownych lub świeckich wiernych mówiące o tym, że w ZSRR panuje wolność religijna i nikt za wyznawanie wiary nie jest represjonowany.

Potępiały one księży katolickich, przede wszystkim polskich, i żądały dla nich surowej kary. Ukazywały się bez zgody i wiedzy podpisanych pod nimi osób. Była to odpowiedź zaprzeczająca informacjom prasy zagranicznej o prześladowaniach religijnych w ZSRR. Celem oskarżeń o przestępstwa polityczne duchowieństwa było pozbawienie skazanych na łagry lub na księży aureoli męczenników za wiarę i zapobieganie ich kultowi. Władze sowieckie w swoich działaniach i propagandzie stosowały diabelską taktykę trzech twierdzeń: w ZSRR nie ma prześladowań religijnych; religię należy zlikwidować; prześladowany Kościół musi głosić, że nie ma prześladowań.

Dnia 5 maja 1932 r., ogłoszona została «Pięciolatka antyreligijna». Wyznaczała ona władzom niezwykły cel:

«Do dnia 1 maja 1937 roku – pisano w niej – na całym terytorium ZSRR nie powinno pozostać ani jednego domu modlitwy i samo pojęcie Boga winno zostać przekreślone jako przeżytek średniowiecza, jako instrument ucisku mas robotniczych».

W odniesieniu do Kościoła katolickiego cel ten został w zasadzie osiągnięty. Po dwóch latach od wyznaczonej w pięciolatce daty z około 1200 katolickich kościołów, kaplic i oratoriów, które się znalazły w granicach Rosji Sowieckiej po 1921 roku i były systematycznie niszczone, pozostały tylko dwa, tzw. francuskie kościoły, w Moskwie i w Leningradzie. Pracowali w nich dwaj księża z Francji, pozostający pod ochroną ambasady tego kraju. Od 1941 r., był już tylko jeden, w Moskwie. Pozostający w nim ksiądz był formalnie pracownikiem ambasady i chronił go status dyplomaty. Ponieważ wspomniane kościoły były pod nieustanną inwigilacją agentów GPU/NKWD, miejscowa ludność, poza staruszkami, z daleka je omijała. Udawali się do nich dyplomaci krajów zachodnich.

Mapa obozów Gułagu w Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich w latach 1923-1961

Ostatni etap likwidacji Kościoła katolickiego został powiązany z tzw. «operacją polską», mającą na celu «rozgromienie antysowieckiej działalności polskiego wywiadu i pełną likwidację rozległych, dywersyjno-powstańczych dołów POW []». Jej istnienie było fikcją, stworzoną przez GPU w celu masowych aresztowań i eksterminacji Polaków. W parafiach na terenie Rosji europejskiej i na Syberii, w Tobolsku, Tiumeniu, Inszymie, Omsku, Swierdłowsku, Czelabińsku, Permie, Kirowie, Kazaniu, Ufie i w innych, aresztowano wszystkich pozostających jeszcze na swoich placówkach księży oraz tysiące wiernych narodowości polskiej.

Aresztowany w Ufie ks. Budrys został oskarżony o to, że «na polecenie francuskiego wywiadowcy bpa Neveu zajmował się szpiegostwem dla wywiadu francuskiego i Watykanu». W «sprawie Budrysa» rozstrzelanych zostało na Syberii 189 osób. On sam został rozstrzelany w grudniu 1937 r. w Ufie jako «rezydent szpiegowskiej siatki POW». W następstwie groźnych represji zaczęli określać się jako «», «» i «Ukraińcy». Aresztowanemu w Krasnojarsku na Syberii ks. Hieronimowi Cerpencie, sądzonemu tam w dniach 19-24.06.1936 r. przez Wojskowy Trybunał Syberyjski Okręgu Wojskowego w Krasnojarsku, postawiono zarzut, że przy «kościele organizował kontrrewolucyjne grupy i aktywnie prowadził robotę szpiegowską na korzyść organów wywiadu polskiego».

W trakcie pobytu w więzieniu wytoczono mu nowy proces za rzekomą przynależność do centrum kierowniczego POW na Syberii, «za związek z polskim sztabem generalnym i Watykanem oraz za to, że przez szereg lat prowadził kontrrewolucyjną powstańczą działalność w polskich koloniach na Syberii», a także za rzekome wzywanie Polaków do popierania interwencji Japonii i Niemiec przeciwko ZSRR oraz inne, podobne przestępstwa. Decyzją komisji NKWD i prokuratora ZSRR został 4.01.1938 skazany na śmierć przez i po dwóch tygodniach (18.01.1938) rozstrzelany w Krasnojarsku.

Pracujący w Ordżonikidze (Władykaukaz) oraz w Groźnym i Mozdoku ks. Antoni , został oskarżony o to, że «założył i kierował kontrrewolucyjną, faszystowską i nacjonalistyczną grupą (…) oraz prowadził kontrrewolucyjną robotę wśród polskiej ludności miasta Ordżonikidze». Rozstrzelany został 17.01.1938 r. Podobne w treści uzasadnienia skazujących na śmierć wyroków powtarzały się we wszystkich prowadzonych procesach księży katolickich na Białorusi, na Ukrainie, w Gruzji, na Zakaukaziu, w Rosji europejskiej i na Syberii. Byli narodowości polskiej, niemieckiej, gruzińskiej, ormiańskiej, łotewskiej, litewskiej i innej. Ostatni, konspiracyjnie konsekrowany w 1926 r. biskup katolicki w ZSRR, Aleksander Frison, administrator apostolski w Odessie, został rozstrzelany w Moskwie 20 kwietnia 1937 r., z oskarżenia o rzekome na rzecz Niemiec.

Od sierpnia 1937 roku do września 1938 r. rozstrzelanych zostało 96 księży katolickich, w większości polskiej narodowości, na podstawie fałszywych oskarżeń o antysowiecką działalność szpiegowską. Rozstrzeliwani byli w więzieniach NKWD i w łagrach. Specjalną rolę w eksterminacji duchowieństwa spełnił w tym ostatnim okresie łagier na Sołówkach. W 1937 r. NKWD, w celu «usprawnienia pracy», zwróciło się do swojej wyższej instancji w Leningradzie o zgodę na rozstrzelanie ponad tysiąca więźniów politycznych, którzy w łagrze zajmują się propagandą i działalnością kontrrewolucyjną. Zgodę wyraziła «trojka» NKWD obwodu leningradzkiego.

Od października do grudnia byli oni na Sołówkach partiami rozstrzeliwani. W czasie terroru lat 30. zdarzały się wypadki sugerowania księżom samobójstwa. Np. ks. Piotra Awgłę z Mohylewa na Białorusi agenci GPU powiadomili dn. 16.06.1936 r. o następującym postanowieniu: «Zadecydowaliśmy, że was zlikwidujemy i bądźcie pewni, że tak się stanie. Żeby nam zaoszczędzić uciekania się do przemocy, zlikwidujcie się sami». Po upływie roku został aresztowany, skazany na śmierć i rozstrzelany w Mińsku 27.10.1937 r., razem z księżmi: Janem Borowikiem i Konstantym Andrekusem, Piotrem Janukowiczem, Stanisławem Rajką i innymi, oskarżonymi o rzekome szpiegostwo na rzecz Polski, Watykanu, Niemiec i Japonii oraz kierowanie oddziałami Polskiej Organizacji Wojskowej na Białorusi.

Byli ostatnimi księżmi katolickim w tej republice.Ponieważ kościoły zostały zamknięte, gromadzili się na wspólnej, potajemnej modlitwie w domach prywatnych. Byli oni śledzeni przez armię konfidentów i w wypadku donosu, uczestniczący w nich, ponosili najsurowsze kary. 1 grudnia 1937 r. w więzieniu w Berdyczowie rozstrzelana została mieszkanka tego miasta, 60-letnia Rozalia Czerniecka, w której domu zbierały się na modlitwę członkinie «Żywego Różańca».

śmierci uzasadniony był oskarżeniem: «w przeszłości była aktywną wierzącą, pozostawała bardzo blisko księży, z polecenia których wykonywała aktywną robotę kontrrewolucyjną wśród ludności, zwłaszcza kobiet, które zbierała u siebie w mieszkaniu, gdzie pod pozorem modlitw przeprowadzała kontrrewolucyjne zebrania». Była jedną z tysięcy Polek i Polaków, robotników, kołchoźników i innych, rozstrzelanych w ZSRR pod koniec lat 30. na podstawie oskarżenia o kontrrewolucyjną działalność, a w rzeczywistości za wiarę w Boga oraz narodowość polską.

Jedynie z tego powodu pod koniec lat 30. na Ukrainie, na Białorusi i w innych republikach aresztowanych zostało 200 tys. Polaków, z których ponad 111 tys. zostało rozstrzelanych. W czasach pieriestrojki odkryte zostało straszliwe przeznaczenie niektórych kościołów katolickich. Na Ukrainie były to kościoły w Kamieńcu Podolskim (kościół podominikański), w Połonnem i w Latyczowie, a na Białorusi w Mozyrzu. W latach 1937-1939 podziemia tych kościołów NKWD wykorzystywało jako miejsce tortur i rozstrzeliwań setek Polaków, miejscowych katolików.

Poza Połonnem, gdzie miejscowa ludność katolicka w 1947 r. odkryła w podziemiach kościoła szkielety 168 osób, w pozostałych kościołach oddanych wiernym w czasie pierestrojki, szkielety setek osób zamordowanych pod koniec lat 30., odkrywano dopiero pod koniec lat  80. Rezultatem eksterminacji duchowieństwa i likwidacji miejsc kultu było zniszczenie widzialnej struktury duszpasterskiej Kościoła katolickiego. , choć równie okrutnie prześladowana, zachowała jednak resztki swoich dawnych parafii i księży.

Katolicy zostali ich pozbawieni. Ich życie religijne, często bardzo intensywne, trwało jednak w podziemiu. W zbrodniczym systemie sowieckim było ono dla Polaków i wiernych innych narodowości niezawodnym oparciem w zachowaniu duchowej i narodowej tożsamości. Dla wspólnot sąsiedzkich miejscami ukrytych, wspólnych modlitw w niedziele i święta były mieszkania prywatne z zasłoniętymi oknami, cmentarze, a na wsiach ruiny kościołów i las…

Roman Dzwonkowski SA

Magazyn Polski na uchodźstwie nr 10 (141) październik 2017

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *