
Fot: prtSc/https://www.youtube.com/@TheZolochiv
Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski publicznie zakwestionował wiarygodność ukraińskiego deputowanego Światosława Szeremeta, inicjatora ustanowieniu roku 2027 rokiem UPA i Szuchewycza.
W piątek, 23 października, szef polskiego resortu dyplomacji opublikował na X zdjęcie z uroczystości związanej z pochówkiem żołnierzy formacji wojskowej kolaborującej z III Rzeszą, wykonane 28 lipca 2013 roku we wsi Hołogory w obwodzie lwowskim. To odpowiedź na zaprzeczenia Szeremety, deputowanego Lwowskiej Rady Obwodowej i dyrektora przedsiębiorstwa „Dola”, który był inicjatorem ogłoszenia 2027 roku Rokiem UPA, Romana Szuchewycza i Ołeha Olżycza.
„Deputowany obwodu lwowskiego S. Szeremet zaprzecza udziałowi w pracach rekonstrukcyjnych, dlatego odświeżamy mu pamięć. Hologory, 28 lipca 2013 r .” – napisał Radosław Sikorski w poście.
Sikorski odniósł się również do postaci Romana Szuchewycza, którego gloryfikowanie uznał za powód do wstydu w dzisiejszej Europie. „Wasz bohater, zbrodniarz wojenny R. Szuchewycz, był kolaborantem III Rzeszy jako zastępca dowódcy batalionu „Nachtigall”. W dzisiejszej Unii Europejskiej jest to powód do wstydu, a nie do gloryfikacji”.
Szeremet odrzuca zarzuty. Według niego wydarzenie w Hołogorach nie było rekonstrukcją wojskową, lecz uroczystością ponownego pochówku szczątków 16 żołnierzy dywizji „Galicja”, odnalezionych przez pracowników przedsiębiorstwa „Dola”.
Deputowany przyznał, że na uroczystości byli obecni rekonstruktorzy, ale podkreślił, że sam nie występował w mundurze dywizji. Miał na sobie kamuflaż typu woodland, używany wcześniej przez armię amerykańską.
– Nigdy nie brałem udziału w rekonstrukcji wojskowej i nigdy nie byłem rekonstruktorem dywizji galicyjskiej – zapewnił w rozmowie z portalem ZAXID.NET.
Zdjęcie opublikowane przez Sikorskiego nie pokazuje Szeremety w mundurze dywizji, choć w pobliżu znajduje się osoba ubrana w taki strój.
Spór wybuchł w szczególnie napiętym momencie. Decyzja władz obwodu lwowskiego o ustanowieniu roku 2027 rokiem UPA i Szuchewycza spotkała się z reakcją polskich władz. Sam Szeremet został uznany przez Polskę za osobę niepożądaną i otrzymał pięcioletni zakaz wjazdu do strefy Schengen.


