
Aleksander Łukaszenka. Zdjęcie: BelTA
Wojna, która niszczy Ukrainę i drenuje rosyjskie zasoby, stała się dla Mińska nieoczekiwanym kołem ratunkowym. Białoruski reżim zarabia na chaosie, dostawach dla rosyjskiej machiny wojennej i współpracy z Moskwą. Ale ten układ ma jedną poważną wadę: kiedy wojna się skończy, Łukaszenka może zostać z gospodarką, która nie będzie w stanie samodzielnie przetrwać.
Pokój, na który czeka znaczna część świata, dla Aleksandra Łukaszenki może oznaczać początek poważnych kłopotów. Jak informuje kanał Telegram „Generał KGB”, specjalizujący się w publikowaniu doniesień z białoruskich struktur władzy, dyktator ma coraz bardziej obawiać się zakończenia wojny na Ukrainie. Powód? Konflikt stał się jednym z najważniejszych źródeł podtrzymujących niewydolną białoruską gospodarkę.
Według publikacji Łukaszenka omawiał z premierem Aleksandrem Turczynem scenariusz gospodarczy na czas po zakończeniu działań wojennych. Wnioski z tej rozmowy miały być wyjątkowo złe. Jeśli sankcje wobec Rosji zostaną choć częściowo zniesione, a rosyjski sektor paliwowo-energetyczny odbuduje swoje możliwości, Mińsk może stracić lukratywne źródła dochodów związane z obecnym układem.
Chodzi przede wszystkim o dostawy paliw, produktów naftowych i sprzętu wojskowego do Rosji. Wojenna koniunktura pozwala białoruskim zakładom przemysłowym utrzymywać produkcję, a reżimowi czerpać korzyści z gospodarczej zależności Moskwy od sojusznika.
Według „Generała KGB” Łukaszenka miał polecić Turczynowi i jego ekipie przygotowanie działań, które pozwolą gospodarce przetrwać w warunkach normalizacji sytuacji międzynarodowej.
Jednym z pomysłów jest postawienie na rolnictwo i zwiększenie eksportu żywności. To jednak może okazać się niewystarczające. W ocenie źródeł kanału praktycznie cały sektor ciężkiej inżynierii i znaczna część przemysłu przetwórczego mogą stracić dotychczasowe zamówienia. Zamiast napędzać gospodarkę, staną się kosztownym obciążeniem dla państwa.
Doniesienia wskazują również na inne obawy białoruskiego przywódcy. Ryzykiem dla jego reżimu ma być zakończenie konfliktu irańskiego oraz ewentualny upadek administracji Donalda Trumpa.
„Generał KGB” twierdzi, że Łukaszenka miał otwarcie przyznać, iż wojna i towarzyszący jej globalny chaos są obecnie jednymi z najważniejszych czynników podtrzymujących jego model gospodarczy. Według kanału dyktatorowi pozostało niewiele względnie spokojnego czasu. Później może nadejść okres totalnej zapaści gospodarczej.
Jeśli te doniesienia są prawdziwe, Mińsk znalazł się w paradoksalnej sytuacji: gospodarcze przetrwanie reżimu w coraz większym stopniu zależy od konfliktu, którego oficjalnie nie prowadzi, a zakończenie wojny może obnażyć słabość systemu budowanego przez Łukaszenkę przez ponad trzy dekady



