
Koncert Maksa Korża. Fot: /maxkorzh.eu/
Koncert białoruskiego rapera Maxa Korzha (Maksa Korża) we Frankfurcie przyciągnął około 30 tys. osób. Muzyczne widowisko miało jednak swój policyjny finał. Po wydarzeniu zatrzymano 63 osoby, a wśród powodów interwencji znalazły się odpalanie materiałów pirotechnicznych oraz starcia z policją. To nie pierwszy raz, gdy występ artysty kończy się takimi konsekwencjami.
Max Korż od lat przyciąga ogromne tłumy, szczególnie wśród młodych Białorusinów i osób pochodzących z krajów byłego ZSRR. Wielu przybyło do Frankfurtu z innych regionów Niemiec, a także z Polski, Czech, Białorusi, Ukrainy i Mołdawii. Większość publiczności stanowili Ukraińcy. Flagi Ukrainy, Gruzji, Mołdawii, Litwy, Łotwy, Kazachstanu i Kirgistanu unosiły się nad tłumem. Ceny biletów zaczynały się od 80 euro i sięgały 450 euro za miejsca VIP.
Koncerty Korża to nie tylko muzyka, bo artysta znany jest również z krytycznych wypowiedzi na temat wojny. Tym razem potępił zabijanie i bombardowania, apelował o przerwanie rozlewu krwi.
„Piosenki są dedykowane tym, którzy zginęli w tej wojnie… Trzeba ją natychmiast powstrzymać. Pytają: Jak? Ale nie można powstrzymać meteorytu, zarazy… Wojnę mogą powstrzymać tylko ci, którzy na niej korzystają” – mówił Korż ze sceny. „Zatrzymajcie tę wojnę. I negocjujcie, ile chcecie. Lubicie negocjacje! Możecie trzymać wszystkich w zamknięciu albo zostawić chłopaków w koszarach. Niech wszyscy poczekają! Negocjujcie przez 10, 20, a nawet sto lat. Zatrzymajcie zabijanie, zatrzymajcie bombardowania!” – mówił Korż ze sceny.
Jego przekaz trafił do młodych wzbudzając żywiołowe reakcje, jednak nie uchronił uczestników koncertu, gdzie po koncercie policja zatrzymała 63 osoby. Interwencje miały związek m.in. z odpalaniem fajerwerków oraz bójkami, w tym starciami z funkcjonariuszami. Nie oznacza to jednak, że wszyscy zatrzymani dopuścili się tych samych czynów – szczegółowe okoliczności poszczególnych interwencji mogą się różnić.
Frankfurckie wydarzenia przypominają sytuację po wcześniejszym koncercie Korża w Warszawie. Tam również doszło do zatrzymań, a część osób miała zostać objęta procedurami deportacyjnymi.

