
Collage: AI
Krwawe pieniądze, zero sumienia.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zaapelował do amerykańskiego miliardera – właściciela firmy SpaceX, Elona Muska, by przestał udostępniać armii rosyjskiej system łączności satelitarnej Starlink do naprowadzania uderzeń dronów w ukraińskie miasta.
O tym, że Rosjanie wykorzystują do tego Starlinki poinformował wcześniej Institute for the Study of War. Dzięki temu rosyjskie naloty stały się dalsze i bardziej precyzyjne. Informację potwierdza Ministerstwo Obrony w Kijowie.
Der Spiegel cytuje ekspertów, którzy potwierdzają, że Rosjanie zaczęli używać Starlinków, by uniezależnić się od nawigacji GPS, która jest podatna na zakłócenia. W razie zbrojnego konfliktu zbrojnego Rosji z NATO może to zagrozić także terytorium Polski, Litwy, czy Rumunii.
“Hej, wielki człowieku, czemu nie powstrzymasz Rosjan przed używaniem Starlinków do atakowania ukraińskich miast? Zarabianie pieniędzy na zbrodniach wojennych może zaszkodzić twojej marce” – napisał szef polskiej dyplomacji w mediach społecznościowych (X).

Jedyną odpowiedzią Muska na ten apel było wulgarne wyzwisko pod adresem Sikorskiego. Na zarzut, że zarabia na rosyjskich zbrodniach wojennych nie odpowiedział. A co mógł odpowiedzieć? Przecież zarabia. Próbuje się bronić, że Starlinki są też używane w łączności wojskowej Ukrainy. A, czyli wszystko w porządku?
Zobacz także: Rosjanie wdarli się do miasta! Drony mają krwawe żniwo (WIDEO)
KAS










2 komentarzy
,
28 stycznia 2026 o 13:57Znow Sikorski najpierw mowi a potem zastanawia sie co powiedzial.
To dzieki niemu Kristi Noem przyjechala osobiscie do Polski i stanowczym tonem powiedxiala do Polakow:
Macie glosowac na Karola!Rozumiecie!!!
Nie trudno sie domyslec jak poczul sie Trzaskowski.
Zenon
28 stycznia 2026 o 15:38Szanowny Panie Kolego Komentatorze!
Kiedyś w Związku Sowieckim jak ktoś im z zagranicy powiedział, że coś tam u nich jest nie tak, to oni odpowiadali: A w Ameryce biją Murzynów! U Pana widzę to samo. Zarzut jest do Muska, że pomaga ruskim bombardować Ukrainę, a Pan – ni z gruchy ni z pietruchy – o Nawrockim. W podstawówce to bym Panu powiedział: co ma piernik do wiatraka? Ale u dorosłego człowieka to można by jednak oczekiwać jakiejś elementarnej zdolności kojarzenia. Ja rozumiem, że nie każdy jest bystrzochą, więc powiem Panu, że w psychologii i retoryce taki sposób argumentowania, jaki Pan stosuje, a który jest jednym z błędów logicznego myślenia, nazywa się metodą Wędzonego Śledzia, choć są też nazwy Whataboutism, czy deflekcja (czyli odwracanie uwagi). Generalnie jest to błąd polegający na tym, że argumentacja rozmówcy jest sama w sobie poprawna, ale dotyczy czegoś zupełnie innego niż meritum sprawy. Rozmówca udowadnia inną tezę, niż ta, o którą jest pytany. Politycy w TV robią to często cynicznie. Jak ktoś im stawia jakiś zarzut, to zamiast się do niego odnieść, natychmiast odpowiadają: “A jak wy rządziliście, to…” (dlatego ich nie oglądam bo to strata czasu). I większość komentarzy w Internecie to też jedna wielka Deflekcja. Np. jak ruska rakieta zabije cywilów to ktoś natychmiast pisze: “A Ukraińcy to banderowcy”.
Pomijam już fakt, że kiedyś chyba, o ile pamiętam – choć pod innym nickiem LT – wychwalał Pan tu Trzaskowskiego. A nietrudno Pana rozpoznać po stylu, ale jeszcze bardziej po tym, że co by Sikorski nie zrobił to Pan i tak ma nieodpartą potrzebę w niego przywalić. Mógłby uratować dzieci z pożaru, a Pan i tak by napisał, że zrobił to niewłaściwie. Żeby była jasność: ja nie jestem fanem tego ministra, ale trzeba choćby jakiś minimalny obiektywizm zachować. Ma Pan jakąś obsesyjną traumę na jego punkcie, czy co? Krzywdę jakąś Panu wyrządził? Może jakaś konsultacja by się przydała?