Sannikow: zatrzymanie “wagnerowców” na Białorusi to kołchozowa amatorszczyzna, by zrobić wrażenie na Zachodzie

Zatrzymanie bojowników grupy „Wagnera” na Białorusi to spektakl zorganizowany przez reżim w Mińsku wspólnie z Moskwą – powiedział gazecie „Gordon” Andriej Sannikow, były wiceszef białoruskiego MSZ, kandydat na prezydenta w wyborach z 2010 roku, więzień Łukaszenki, który w obawie o swoje bezpieczeństwo musiał wyemigrować z Białorusi.

„Zatrzymanie Rosjan z grupy Wagnera, to amatorskie, kołchozowe przedstawienie. Nikt nawet nie zatroszczył się o choćby najmniejsze prawdopodobieństwo. Goebbelsowskie instrukcje w akcji: im większe kłamstwo, tym szybciej ludzie w nie uwierzą. Białorusini oglądają takie przedstawienia w każdym roku wyborczym, kiedy sprawy Łukaszenki idą źle. W 2006 roku szef KGB pojawił się na ekranach telewizorów i zaczął straszyć obywateli, że na Białoruś przywieziono zatrute szczury, aby wprowadzić je do sieci wodociągowej. Potem szczury bezpiecznie zniknęły (nikomu też nie postawiono zarzutów). W 2010 roku złapali bojowników, którzy przygotowywali materiały wybuchowe i metalowe pręty do wysadzenia siedziby rządu. W 2017 roku napisali, że szykuje się zbrojny zamach stanu. W tym samym roku jeep z „ukraińskimi bojownikami” przedarł się przez granicę Białorusi z terytorium Ukrainy, ale potem jakoś rozmył się w powietrzu. Teraz jest ciekawy szczegół w sprawie – kilku zatrzymanych walczyło w Donbasie i jest zarejestrowanych w bazie Myrotworca. Byłoby miło, gdyby Ukraina wystąpiła o ich wydanie”- oświadczył Andriej Sannikow.

Swoją drogą, propozycja przekazania zatrzymanych „wagnerowców” padła już, ale ze strony byłego szefa MSZ Pawło Klimkina.

Białoruski polityk uważa, że ​​białoruski dyktator nie odważyłby się zatrzymać Rosjan bez zgody Kremla.

„Najprawdopodobniej ten spektakl został zorganizowany wspólnie z Moskwą. Sam Łukaszenka nie odważyłby się zatrzymać obywateli Rosji. Myślę, że tym razem spektakl ma zrobić wrażenie na Zachodzie, bo sprawy Łukaszenki źle się mają”- powiedział Sannikow.

Polityk przebywa obecnie na emigracji, skąd koordynuje działania kampanii obywatelskiej „Europejska Białoruś”.

oprac. ba na podst. grdon.ua/charter97.org

Ważne? Ciekawe? Podaj dalej: