Jeden z rosyjskich v-ce premierów, Witalij Mutko, zapowiedział, że Rosja zaprzestanie odstrzału bezpańskich psów w miastach, gdzie organizowane będą futbolowe Mistrzostwa Świata 2018.
Rozumiemy, że gdy tylko ostatni gość imprezy opuści Federację Rosyjską, eksterminacja czworonogów ruszy od nowa… Nigdy dość powtarzania, że miarą człowieczeństwa jest to, w jaki sposób traktujemy istoty słabsze.
Wystąpienie Mutkowa ma być reakcją na apel, podpisany przez ponad 90 tysięcy osób z całego świata, w którym zwróciły się one bezpośrednio do Władimira Putina, ażeby powstrzymał te barbarzyńskie praktyki.
Bądźmy jednak szczerzy. To nie jest tak, że Rosjanie “ugięli się” pod jakiś kynologicznym szantażem. To perfidna kalkulacja, z której wynika, że widok wypatroszonych psów na ulicach Moskwy, czy Wołgogradu działać będzie odstraszająco na wydelikaconego Europejczyka.
Jak czytam, mają powstać psie “schroniska”, ale czegoś wydaje mi się, że bardziej adekwatnym w tej sytuacji słowem byłby “ubojnie”. Proszę poczytać o masowych polowaniach na psy, jakie miały miejsce w ostatnich miesiącach, by się przekonać, że trudno będzie tę praktykę powstrzymać. Co najwyżej będzie ona zamaskowana.
Telesfor
