
Sowieci wkraczają do Polski 17 września 1939 / antypolski sowiecki plakat propagandowy / Fot: TASS – N. Lidow / Wikimedia Commons – domena publiczna
Polscy historycy rozpoczęli obliczanie strat.
Polska przygotowuje pozew przeciwko Rosji o wypłatę reparacji za przestępstwa dokonane w czasie sowieckiej okupacji. Dzieje się to w czasie, gdy Niemcy odmawiają Polsce reparacji w wysokości 1,3 bln euro za zniszczenia i straty w czasie II Wojny Światowej – donosi Financial Times.
Badaniem strat poniesionych w wyniku zbrodni i okupacji rosyjskiej zajmuje się Instytut Strat Wojennych im. Jana Karskiego – zespół 10 polskich historyków. Jego dyrektor Bartosz Gondek ocenia, że śledztwo będzie o wiele bardziej obszerne niż w przypadku Niemiec, gdyż Polska była pod dominacją sowiecką przez ponad cztery dekady.
Instytut chce też ustalić koszty, jakie poniósł nasz kraj w wyniku utraty części ludności i ziem dawnych Kresach Wschodnich po 1945 roku oraz „długoterminowe konsekwencje ekonomiczne i społeczne radzieckiej dominacji systemowej” w czasach PRL.
Nie jest to łatwe, gdyż Polska nie ma dostępu do rosyjskich archiwów, a wiele ważnych dokumentów sfałszowano lub zniszczono w czasach sowieckich. Większość świadków rosyjskich zbrodni i okupacji już dawno nie żyje lub jest w bardzo podeszłym wieku.
Jednocześnie Putin od dawna forsuje rewizjonistyczną i totalnie kłamliwą wersję historii zaprzeczając jakiejkolwiek historycznej odpowiedzialności ZSRR. Moskwa stopniowo wraca nawet do negowania swojej winy za Zbrodnię Katyńską, choć w 2010 roku parlament rosyjski przyznał, że dokonano jej na rozkaz Stalina.
W 2023 roku szef rosyjskiego parlamentu Wiaczesław Wołodin żądał na przykład, by to Polska zapłaciła Rosji 750 mld dolarów za „wyzwolenie w czasie II wojny”. Ponadto w wersji rosyjskiej propagandy to ZSRR pomagał po wojnie Polsce, gdy w rzeczywistości masowo rabował i eksploatował nas ekonomicznie.
Z kolei miesiąc temu szef rosyjskich archiwów, Andriej Artizow ogłosił, że „badanie” zlecone przez Putina wykazało, iż Polska podważała współpracę ZSRR z Wielką Brytanią i Francją przeciwko Niemcom, by zapobiec II wojnie. Zresztą oskarżenia, że to Polska ją „wywołała” padały z Moskwy – pośrednio lub otwarcie – już wcześniej.
Nietrudno w tej sytuacji przewidzieć, jaka będzie reakcja Kremla na polskie żądania. Według Financial Times, skutkiem może być także eskalacja napięć z Moskwą, szczególnie w momencie gdy Rosja nasila przeciwko nam wojnę hybrydową.
Cytowany przez FT polski historyk Paweł Machcewicz ocenia, że obecny polski rząd chce tym pozwem osiągnąć dwa cele polityczne: przeciwdziałać kampanii dezinformacyjnej Putina przeciwko Polsce i „pokazać opinii publicznej, że nie tylko prawica i Prawo i Sprawiedliwość dbają o interesy Polski”.
Z kolei poseł PiS do Parlamentu Europejskiego, Arkadiusz Mularczyk, który kierował pracami nad żądaniem reparacji od Niemiec zapewnił, że jego partia planowała wysunięcie analogicznych roszczeń także wobec Rosji.
Według niego, rząd Tuska próbuje jednak obecnie wykorzystać pretensje do Moskwy, by odwrócić uwagę od stagnacji w rozmowach z Berlinem w sprawie odszkodowań. „Podnoszenie kwestii reparacji od Rosji to w istocie próba uniknięcia sedna sprawy: wciąż nierozstrzygniętej odpowiedzialności Niemiec” – powiedział europoseł w rozmowie z FT.
Zobacz także: Zełenski: 90% tego nie chce! Bo świetnie rozumie, czym to grozi
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!