Potrzebujemy rosyjskich rynków i energii. Potrzebujemy ich politycznego wsparcia w sprawach dotyczących Bliskiego i Środkowego Wschodu, irańskiego programu atomowego czy Kaukazu – przekonuje były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder w wywiadzie dla najnowszego “Die Zeit”.
“Stany Zjednoczone nie chcą silnej Rosji. Ale czy my – Niemcy i Europejczycy – chcemy słabej Rosji? – zastanawia się Schroeder.
Według niego, “absurdalne jest podejrzenie, że Rosjanie mają chrapkę na kraje bałtyckie czy wręcz Polskę”, wysłanie batalionu Bundeswehry na Litwę było “historycznym błędem”, Nord Stream 2 nie jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego i nie oznacza uzależnienia od Rosji, a Władimira Putina, w przeciwieństwie do amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa, wyróżnia “wysoki stopień racjonalności”. – “Możemy być zadowoleni, że mamy Putina” – konstatuje były kanclerz RFN.
Nie są to jego pierwsze próby “pojednania” Niemiec z Rosją. Ciekawe co na to ukraińscy “patrioci”, tacy jak szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowycz wzywający do postawienia na Berlin jako strategicznego partnera Kijowa. Koniecznie przeczytaj nasze wcześniejsze materiały:
Wiatrowycz: Polska to agresywny outsider UE, stawiajmy na Niemcy i Francję
Herr Schroeder mógłby wreszcie poprosić Putina o obywatelstwo. Byłby bardzo dobrym Rosjaninem
Za to mu płacą u Putina: Schroeder krytykuje sankcje wobec Rosji
Kresy24.pl/PAP/Die Zeit (HHG)

