
Ilustracja: Kavkazskij Uzel
Rosja ostatecznie wyszła z Europejskiej Konwencji o Zapobieganiu Torturom – poinformowała Rada Europy. Oznacza to, że od tej pory jakikolwiek niezależny monitoring w rosyjskich koloniach karnych, więzieniach i aresztach jest już niemożliwy.
Moskwa podpisała tę Konwencję w 1998 roku. Od tego czasu przedstawiciele RE przeprowadzili w Rosji 30 wizyt monitorujących i odwiedzili łącznie 450 zakładów karnych. Reżim Putina wypowiedział Konwencję 30 października ubiegłego roku. Zgodnie z artykułem 22 tego dokumentu, wyjście danego kraju następuje po roku od takiego zawiadomienia – ten termin właśnie upłynął.
Teraz nic już więc nie ogranicza rosyjskich służb w torturowaniu aresztowanych i skazanych. W praktyce robiły to zresztą bezkarnie już wcześniej, a Rosja odmawiała publikacji raportów sporządzanych przez kolejne misje RE. Nie pozwalała też sprawdzić licznych sygnałów o torturach, które docierały do RE z Czeczenii, Kaukazu, z okupowanej Ukrainy i wobec ukraińskich jeńców.
“Wyjście Federacji Rosyjskiej z Konwencji o Zapobieganiu Torturom oznacza koniec jakiegokolwiek niezależnego monitoringu w miejscach pozbawienia wolności w tym kraju” – przyznał dr Alan Mitchell z Wielkiej Brytanii – Prezydent Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu Traktowaniu.
Tymczasem skala tortur dokonywanych w Rosji na ukraińskich jeńcach jest niewyobrażalna. Według ukraińskiego wywiadu wojskowego, skarżyło się na to aż 90% spośród tych, którzy wrócili do kraju w ramach wymiany jeńców. Z kolei władze w Kijowie dają Radzie Europy pełen dostęp do jeńców rosyjskich na Ukrainie i stosują wobec nich wymogi prawa międzynarodowego.


