• Ukraina
  • Białoruś
  • Rosja
  • Litwa
  • Region Bałtyku
  • Azja i Zakaukazie
  • Na Świecie
  • Historia i Wspomnienia
  • Kultura
  • Podróże po Kresach
  • Wyszukiwarka Kresowa
  • Kalendarium Kresów
    • Styczeń w Historii Kresów
    • Luty w Historii Kresów
    • Marzec w Historii Kresów
    • Kwiecień w Historii Kresów
    • Maj w Historii Kresów
    • Czerwiec w Historii Kresów
    • Lipiec w Historii Kresów
    • Sierpień w Historii Kresów
    • Wrzesień w Historii Kresów
    • Październik w Historii Kresów
    • Listopad w Historii Kresów
    • Grudzień w Historii Kresów
  • Polacy na Wschodzie
  • Biblioteka Kresowa
  • Kuchnia Kresowa
Kresy24.pl
  • 05 sie 2026
Kresy24.pl
  • Ukraina
  • Białoruś
  • Rosja
  • Litwa
  • Region Bałtyku
  • Azja i Zakaukazie
  • Na Świecie
  • Historia i Wspomnienia
  • Kultura
  • Podróże po Kresach
  • Wyszukiwarka Kresowa
  • Kalendarium Kresów
    • Styczeń w Historii Kresów
    • Luty w Historii Kresów
    • Marzec w Historii Kresów
    • Kwiecień w Historii Kresów
    • Maj w Historii Kresów
    • Czerwiec w Historii Kresów
    • Lipiec w Historii Kresów
    • Sierpień w Historii Kresów
    • Wrzesień w Historii Kresów
    • Październik w Historii Kresów
    • Listopad w Historii Kresów
    • Grudzień w Historii Kresów
  • Polacy na Wschodzie
  • Biblioteka Kresowa
  • Kuchnia Kresowa
Home
Historia i Wspomnienia

Moje powroty – wspomnienia z Ostrowiecczyzny i Wilna

20 lut 2014

Dawny zaścianek Pakulnickich – wieś Jadokłanie koło Ostrowca (widok obecny)

Każdy człowiek ma swoją Małą Ojczyznę, bliski i drogi zakątek na tej dużej Ziemi. Przyciągają go doń nie tylko wspomnienia z dzieciństwa, zapamiętane od najmłodszych lat rodzime krajobrazy, ale i ludzie, którzy tam zostali. Moja dusza ciągnie przede wszystkim do tych, co dali mi życie, uczyli i pomagali stawić pierwsze kroki na tej trudnej drodze życia: to rodzice, dziadkowie i pradziadkowie.

Urodziłem się i wyrosłem na pograniczu kultur. Jestem przedstawicielem polskiego pokolenia inteligencji kresowej, które wychowało się bez szkoły polskiej. Uczyłem się czytać po polsku z “Czerwonego Sztandaru”, gazety wydawanej w języku polskim w czasach sowieckich w Wilnie. Rodzice oraz dziadkowie często opowiadali mi o Polsce. Jestem dumny, że jestem Polakiem, zawsze nim byłem i będę.

Miałem 18 lat, gdy opuściłem moją Małą Ojczyznę. Rodzice odprowadzili mnie do bramy ze smutkiem, przeżegnali błogosławiąc na drogę, bo chcieli, żeby mój los i los moich braci ułożył się lepiej niż ich, zmęczonych ciężką pracą w kołchozie… Często powracam w moich wspomnieniach do przeszłości, rozmyślam nad swoim życiem, moimi korzeniami, nad tym, kim jestem. Wpatruję się w stare, pożółkłe fotografie moich rodziców i krewnych. Odeszli już z tego świata, ale na zawsze pozostali w mojej pamięci…

Józef Pakulnicki – ojciec autora – jako żołnierz jednostki wojskowej w Wilnie. Fot. z archiwum autora

To jest ważne, kim są nasi rodzice, jakiej są narodowości. Narodowość zmienia się wówczas, gdy nie zna się swoich korzeni, historii rodziny. Prawdziwa miłość do Małej Ojczyzny przyjdzie z czasem, gdy przybywa lat i człowiek rozmyśla nad tym co tam się dzieje obecnie. Każdy człowiek ma swoje powroty do miejsc dzieciństwa. Mam to szczęście, że moje powroty nie są tylko w marzeniach, mam również powroty realne – czasami na dzień, na tydzień, rzadziej na dłużej…

Tym razem powracam realnie do rejonu ostrowieckiego w obwodzie grodzieńskim – Ostrowiecczyzna. Dobrze pamiętam swoje strony rodzinne. Ostrowiecczyzna to część historycznej Wileńszczyzny. I porywa ona, i woła, i przyciąga. To kraj kochany i bliski mojemu sercu, niepowtarzalny. Moją Małą Ojczyznę odcięto po ostatniej wojnie od Wileńszczyzny i Macierzy.

Jadę pociągiem podmiejskim relacji Mołodeczno – Gudogaje. Kiedy zbliżam się do stacji w Gudogajach, serce zaczyna mi szybciej bić. Wiem, że zostanę powitany z radością bo tak zawsze było u Polaków i nadal tak jest. Odczuwam więź z krajem rodzinnym, jego tradycjami i historią… Potem jadę autobusem do Ostrowca. Cztery kilometry asfaltowej drogi lasem. Autobus jakby wzleciał na pagórek, na którym z prawej i lewej strony są cmentarze. Na starym cmentarzu, akurat naprzeciwko wejścia do kościoła, spoczywają moi rodzice, dziadkowie, krewni, znajomi…

Wspominam słowa Norwida: “Ojczyzna – to ziemia i groby. Naród tracąc pamięć – traci życie…”. Idę na cmentarz by odwiedzić groby najbliższych. Po prawej stronie od cmentarza wznoszą się wieże kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, o który tak długo walczyli wierni. Świątynia została zbudowana w latach 1910-1911, w czasach sowieckich zabrano ją wiernym. Ponownie otwarto dopiero w 1994 r. Potem chodziłem ulicami Ostrowca. Byłem w obu kościołach na Mszach św. w języku polskim. Spotkałem się z krewnymi i znajomymi. Rozmawiam z nimi po polsku, język jest przez nich pieczołowicie zachowywany, poprawny, z charakterystyczną kresową melodyjnością i śpiewnością. Cieszą się, że mogą ze mną mówić w języku ojczystym.

Stanisław Pakulnicki – stryj autora – jako żołnierz jednostki wojskowej w Wilnie

Podchodzę do budynku szkoły, w której się uczyłem. Zauważam, jak bardzo wyrosły drzewa, które kiedyś sadziłem. Niestety, naprzeciwko mojej szkoły nadal stoi pomnik Lenina. Aż chce się krzyczeć: dlaczego władze białoruskie tak bardzo czczą tego zbrodniarza? W tej swojej trosce niedawno wymieniły ohydną betonową figurę tyrana bolszewickiego na brązową, żeby lepiej wyglądał, nowocześniej. Jakby na Białorusi brakowało wybitnych ludzi, pamięć o których trzeba zachować…

Idąc główną ulicą automatycznie skręciłem do kościoła świętych Kosmy i Damiana. W tym kościele zostałem ochrzczony, otrzymałem na chrzcie imiona Bernard Albert. Wspominam jak w czasach sowieckich zakazywano chodzenia do kościoła, uczniów prześladowano za wyznanie religijne.

Mama woziła mnie do Wilna, do Ostrej Bramy. Wilno było pierwszym wielkim miastem, które zobaczyłem w moim życiu. Pociąg podmiejski relacji Gudogaje – Wilno pokonywał niegdyś 40-kilometrową odległość, ze wszystkimi przystankami, w niespełna godzinę. Pamiętam, jak na peron wileński wtacza się pociąg. Wysypuje się z niego tłum zaspanych pasażerów, którzy szybko chowają się w dwóch gardłach tunelu.

Genowefa Pakulnicka ze Stużyńskich – mama autora. Fot. z archiwum autora

Inne wspomnienie z dzieciństwa: mama prowadzi mnie za rękę po Wilnie. Wychodzimy przed gmach dworca kolejowego. Idziemy dalej. Za zakrętem wąską uliczkę zagradza wysoka ściana niczym mur obronnego zamku. Wchodzimy w Ostrą Bramę i, jak zawsze, stajemy w wąskiej, łagodnym skrętem wijącej się uliczce. Z jednej strony niewysokie stare domy, z drugiej – stroma ściana kościoła. Klęczymy, twarzami zwróceni do Bramy. Wysoko, między ulicą a niebem, zawisł otwarty ołtarz w koronie jarzących się świec, a między świecami jaśniejący złoty obraz, jak olśniewająca gwiazda. Usta, mimo woli, szepczą cicho słowa wieszcza: Panno święta, co Jasnej bronisz Częstochowy I w Ostrej świecisz Bramie! To jest jedno z najdroższych sercu miejsce religijne i narodowe od wielu stuleci.

Przez Ostrą Bramę wchodzi się do miasta, z odsłoniętą głową, z pochylonym czołem… Największym skarbem Wilna jest jego wielowiekowa kultura, znajdująca odzwierciedlenie w licznych bezcennych zabytkach sztuki z różnych epok: od gotyku do neoklasycyzmu. Wilno, zwiedzane często z rodzicami, a potem samodzielnie, dawało mi siłę ducha, moc i natchnienie w czasach komunistycznych. W moim życiu Wilno odegrało dużą rolę, miało wpływ na kształtowanie mojej osobowości.

Po latach zrozumiałem bogactwo i historyczną wartość tej ziemi. Wielokulturowość stanowiła zawsze siłę Kresów, które przez całe wieki garnęły się ku polskości. Silna okazała się pamięć moich rodziców o tym, że w przeszłości tu była Polska, w ich wspomnieniach była ona idealna i promienna. Z moich obserwacji wynika, że język polski przetrwał tylko tam, gdzie starsze pokolenie starało się podtrzymywać jego znajomość i gdzie był językiem domowym. Moja matka świadomie mówiła wyłącznie po polsku. Do dnia dzisiejszego pamiętam przykazanie ojcowskie: “Polak żyje, pracuje, cierpi i umiera z myślą o Bogu i Polsce”.

Jan Stużyński – wujek autora – podczas służby w 13 Pułku Ułanów Wileńskich w Nowej Wilejce

Stoję obok kamiennego ogrodzenia kościoła i patrzę na drogę, która prowadzi do rodzinnej wsi. Nic dziwnego, że nogi same pędzą w znajomym kierunku. Urodziłem się we wsi Ja, dokładnie sześć kilometrów od Ostrowca. Niedaleko rodzinnej wsi była miejscowość Dębniki, gdzie kiedyś do swoich krewnych Mineyków (tych samych, z których pochodził były premier Grecji Papandreu) często przyjeżdżał Henryk Sienkiewicz. Wśród pagórków i lasów pisarz odpoczywał, pracował nad “Panem Wołodyjowskim”, tu ostatecznie wykrystalizował się pomysł “Potopu”.

We wsi Ja pozostał tylko mój dom rodzinny. Wszystko zarosło trawą i krzakami. Dom i budynki gospodarcze coraz niżej chylą się ku ziemi. Bardzo wyrosły drzewa, a okolica z brzeziną stała się gajem brzozowym. Obecnie jest tu dobra droga żwirowa. Za późno ją zrobili! Nie ma już komu po niej chodzić…

Często nachodzą mnie nostalgiczne wspomnienia o Małej Ojczyźnie. Lubię powroty w moje strony rodzinne, tym razem były realne. Kraj rodzinny budzi w moim sercu piękne i słodkie uczucia.

BERNARD PAKULNICKI

< Idź pod prąd Zobacz inny >
Ważne? Ciekawe? Podaj dalej:

Nie przegap w tym temacie:

Skazali nas na 60 lat łagrówSkazali nas na 60 lat łagrów „Z flotylli pińskiej do polskiej partyzantki”„Z flotylli pińskiej do polskiej partyzantki” K24Rozkaz Berii o wysiedleniu polskich osadników
  • Tagi
  • historia
  • historia Kresów Wschodnich
  • komunizm
  • Kościół katolicki
  • kościoły
  • kościoły na Kresach
  • Kresy Wschodnie
  • Mołodeczno
  • Nowa Wilejka
  • Ostra Brama
  • Ostrowiec
  • Polacy na Białorusi
  • Polacy na Kresach
  • Pułk Ułanów
  • religia
  • Sienkiewicz
  • służby specjalne
  • Wileńszczyzna
  • Wilno
Sekcja komentarzy tymczasowo niedostępna

W związku z przygotowaniami do uruchomienia platformy wsparcia portalu Kresy24.pl oraz walką z zalewem toksycznych treści, możliwość komentowania została czasowo zawieszona. Już wkrótce przywrócimy sekcję komentarzy w nowej, kulturalnej formule – jako przestrzeń dostępną wyłącznie dla naszych stałych Czytelników i Patronów wspierających utrzymanie redakcji.

Najnowsze wiadomości
Putin zaczął masową "busyfikację" ludzi! Koszmar na ulicach

Putin zaczął masową "busyfikację" ludzi! Koszmar na ulicach

Muzyk skazany na 4 lata więzienia (WIDEO)

Muzyk skazany na 4 lata więzienia (WIDEO)

Straż Graniczna bije na alarm: tu szykują inwazję!

Straż Graniczna bije na alarm: tu szykują inwazję!

Tragiczne opóźnienie ...

Tragiczne opóźnienie ...

Sensacyjne doniesienia o tajnym spotkaniu i planie „Mińsk 3”. Ujawniono szczegóły

Sensacyjne doniesienia o tajnym spotkaniu i planie „Mińsk 3”. Ujawniono szczegóły

Krym to Ukraina! Tylko nie atakujcie naszych składów

Krym to Ukraina! Tylko nie atakujcie naszych składów

Nie, to po prostu niemożliwe! Kto tam idzie? (FOTO)

Nie, to po prostu niemożliwe! Kto tam idzie? (FOTO)

Kijów sięga po polskie miasta? Na liście m.in. Chełm, Rzeszów i Przemyśl

Kijów sięga po polskie miasta? Na liście m.in. Chełm, Rzeszów i Przemyśl

Rząd ukrył to przed Polakami? Polska i Niemcy zawarły pakt

Rząd ukrył to przed Polakami? Polska i Niemcy zawarły pakt

Cios w plecy Putina. Sojusznik szykuje bolesny zwrot pod presją USA

Cios w plecy Putina. Sojusznik szykuje bolesny zwrot pod presją USA

Alarm z-blogera: Cholera, zdolny gość! Zamknie nas w kotle

Alarm z-blogera: Cholera, zdolny gość! Zamknie nas w kotle

Córka króla zamieniła pałac na koszary

Córka króla zamieniła pałac na koszary

Tego słowa unikają jak ognia. A ogień spada z nieba (WIDEO)

Tego słowa unikają jak ognia. A ogień spada z nieba (WIDEO)

Gdzie się podziały miliardy pomocy dla Ukrainy?

Gdzie się podziały miliardy pomocy dla Ukrainy?

Pompeo ujawnia, kto pozwolił Putinowi zaatakować Ukrainę. Padły nazwiska

Pompeo ujawnia, kto pozwolił Putinowi zaatakować Ukrainę. Padły nazwiska

Projekt finansowany ze środków MSZ
Zmień ustawienia cookies
© Kresy24.pl 2026. Wszelkie Prawa Zastrzeżone. O nas i Kontakt | Polityka prywatności
Produkcja: Fundacja Wolność i Demokracja