
Fot. ShutterStock
Potrawa w potrawie
Kolejnym sposobem na wzbudzenie zachwytu biesiadników kulinarnym mistrzostwem było podawanie całych zwierząt nadzianych całkiem innym mięsem! Na wielkanocnej uczcie u marszałka szlachty guberni mińskiej Franciszka księcia Sapiehy, jak opisywał „Kurier Warszawski” z 31 marca 1828 roku:
„Wojewoda Sapieha w Dereczynie takie wyprawił święcone, na które zjechało się co niemiara panów z Litwy i Korony […]. Na stole stało cztery przeogromnych dzików, to jest tyle ile części roku. Każdy dzik miał w sobie wieprzowiny, alias szynki, kiełbasy, prosięta, etc. […]. Stało tandem 12 jeleni, także całko upieczonych, z złocistymi rogami, całe do admirowania, nadziane było rozmaitą zwierzyną, alias zającami, cietrzewiami, dropiami, pardwami. Te jedynie wyrażały 12 miesięcy. Naokoło były ciasta sążniste tyle ile tygodni w roku, to jest 52, całe cudne placki, mazury, żmudzkie pierogi, a wszystko wysadzane bakalią. Za nimi było 365 babek, to jest tyle, ile dni w roku, a przy nich 8760 jaj pisanek, to jest tyle, ile godzin w roku. Każde było adorowane inskrypcjami, floresami, że niejeden tylko czytał, a nie jadł”.
Księciu Sapiesze nie ustępował wojewoda wileński i trocki Mikołaj książę Radziwiłł, zwany Sierotką (czego opis znajdziemy w „Tygodniku Literackim” z 1840 roku), u którego pośrodku stołu wielkanocnego stał baranek, na którego
„godziło czterech dzików okropnej wielkości, upieczonych całkowicie, a 12 jeleni ze złoconymi rogami w różnych pozyturach wyskakiwało z lasu, który był z drzew pomarańczowych, różnymi konfektami obrodzonych”.
Jednak wszystkie te staropolskie „kulinarne dziwactwa”, oprócz imponującego rozmachu chyba nierozerwalnie związanego z tamtymi czasami, trochę bledną, gdy uzmysłowimy sobie i nasze dzisiejsze gusta! Kto bowiem wzgardzi dobrze przyprawionymi flakami wołowymi, czerniną z krwi kaczej czy gęsiej, cynaderkami, płuckami na kwaśno, ozorem na szaro, móżdżkiem wieprzowym po polsku?… W końcu „o gustach (smakach) się nie dyskutuje”, a spróbować warto każdej potrawy, co autor „Kuchni Kresowej” swoim P.T. Czytelnikom serdecznie poleca!
RES




Dodaj swój komentarz