Google ukrywa posty od rosyjskich tub propagandowych. Moskwa odpowiada groźbami odcięcia od rosyjskiego rynku

22 listopada 2017

Wiceprzewodniczący rosyjskiej Dumy Państwowej Piotr powiedział, że Moskwa rozważy odcięcie koncernu od przychodów z reklam na rynku rosyjskim w odpowiedzi na ostatnie posunięcia wobec amerykańskich mediów.

Chodzi o poniedziałkowe oświadczenie władz Google, które zapowiedziały, że podjęte zostaną kroki w celu „zrzucenia” niżej w przeglądarce (ang. de-rank) treści wyprodukowanych przez państwowe rosyjskie tuby propagandowe wpisane na listę „zagranicznych agentów” w , a więc Russia Today i Sputnika. To nie wszystko, w październiku Google usunął kanał z listy premium na należącym do niego serwisie (status premium, uzyskiwany na zasadzie komercyjnej, powoduje, że filmiki wyprodukowane przez jego posiadacza są wyświetlane w pierwszej kolejności i są też łakomym kąskiem dla reklamodawców)


-Jeżeli międzynarodowe koncerny jak Google albo mówią Kongresowi, że nie są w stanie oddzielić dobrych reklam od złych, tych niebezpiecznych od niegroźnych, też się martwimy. Chcielibyśmy się spotkać i porozmawiać, co powinno zostać zrobione, by chronić także rosyjskich użytkowników od niebezpiecznych treści. A jeśli to niemożliwe, to po prostu uchwalmy nowe prawo i zlikwidujmy całą działalność komercyjno-reklamową. Może nie wpłynie to na zagranicznych użytkowników internetu, ale pomoże Rosjanom – stwierdził Tołstoj. – Będziemy monitorować rozwój sytuacji i podejmiemy niezbędne, przejrzyste działania, jeżeli zagrożone będą nasze narodowe interesy i wolność.

Oprac. MaH, meduza.io
fot. William Beutler, Wikimedia Commons, CC
Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

2 odpowiedzi Google ukrywa posty od rosyjskich tub propagandowych. Moskwa odpowiada groźbami odcięcia od rosyjskiego rynku

  1. hehe Odpowiedz

    23 listopada 2017 w 08:10

    Jezeli Rosja pojdzie na wojne z Google nie zdziwie sie jak kazde wyszukiwanie w google na terenie Rosji bedzie dawalo link w stylu „jak Rosja oszukuje swoich obywateli” itp…

  2. Dzierżyński Odpowiedz

    23 listopada 2017 w 12:08

    Coś mi się zdaje, że w tej grze to ruskie nie są aż tak dużym graczem jak im się wydaje. Ich rynek reklam dla googla jest tak ważny, że przedstawicielstwo firmy na Rosję mieści się w Polsce. Amerykanie się powoli budzą z zachwytu nad rosyjską demokratyzacją – to dopiero początek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *