Czas na rewolucyjną, wręcz proukraińską politykę imigracyjną. Warto otworzyć na Ukraińców uczelnie, zarządy firm, a nawet armię – przekonuje na łamach „Rzeczpospolitej” dyrektor ds. strategii Warsaw Enterprise Institute, doradca firm zbrojeniowych Andrzej Talaga.
Były redaktor naczelny “Rzeczpospolitej” apeluje o radykalne wsparcie ukraińskiej imigracji konsekwentną polityką: “Potrzebujemy przede wszystkim prostych procedur otrzymania karty stałego pobytu, a następnie obywatelstwa – nie później niż pięć lat po przyjeździe. Pomógłby też system państwowych stypendiów dla ukraińskich studentów i zniesienie dla nich opłat za studia. Gdyby po pięciu latach nauki młody Ukrainiec opuszczał uczelnię jako polski obywatel, byłoby bardzo prawdopodobne, że u nas zostanie. Można go do tego zresztą zmotywować, wprowadzając nakaz pracy w Polsce przez kilka lat, jako rekompensatę za koszty wykształcenia. Pożądane byłoby także umożliwienie obywatelom Ukrainy służby zawodowej w wojsku, w zamian za przyspieszone przyznanie obywatelstwa. Praktykują to np. USA, Wielka Brytania i Francja ze znakomitym skutkiem. Nowy obywatel – żołnierz to zupełnie inna kategoria niż imigrant ekonomiczny” – argumentuje Talaga (WIĘCEJ).
Kresy24.pl/rp.pl

