Ukraińsko-estońskie spotkanie na szczycie

22 maja 2018

Estońska prezydent Kersti bawi z oficjalną wizytą na Ukrainie. W trakcie rozmów z Petro Poroszenką padły ważkie obietnice poparcia, jakiego Talinn udzieli Kijowowi w/s integracji euroatlantyckiej.

Jak raportują ukraińskie media, oficjalna część wizyty rozpoczęła się przed gmachem Administracji Prezydenta przy ul. Bankowej. zachował się comme il faut, wręczając swemu gościowi bukiet niskich kwiatów.


Podczas wspólnego briefingu dla ukraińskich mediów Kaljualid powiedziała, że podtrzymuje / popiera unijną i NATO-wską politykę „otwartych drzwi” wobec Ukrainy.

Jak podkreśliła pani prezydent, rokrocznie jej krak przeznacza ok. 2 milionów euro na rozmaite programy rozwojowe na Ukrainie, która pozostaje ważnym partnerem dla Estonii.


Brzmi chłodno? Oczywiście. Ale proszę pamiętać, że najmniejsza z republik bałtyckich mimo członkostwa w NATO pozostaje jednym z najbardziej zrusyfikowanych, zinfiltrowanych i wobec Wschodu bezbronnych państw Europy.

W takich okolicznościach ważne jest każde słowo – o czym zresztą można poczytać w doskonałych traktatach dyplomatycznych, np. w „Czarnym Huzarze” Leszka Białego.

Albowiem – to cytat ze wzmiankowanej tutaj powieści – „dyplomata pozostaje dyplomatą w każdych okolicznościach”. Inaczej zostanie wyrzucony poza nawias toczącej się gry. Wiedział o tym doskonale chociażby Talleyrand.

My tymczasem kibicujemy Ukrainie z całych sił, by zyskała możliwie szerokie poparcie dla swych ambicji. Ich realizacja powinna stanowić moralne zobowiązanie dla całego cywilizowanego Zachodu.

Telesfor

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

6 odpowiedzi Ukraińsko-estońskie spotkanie na szczycie

  1. Stanisław Odpowiedz

    22 maja 2018 w 21:33

    Panie Telesfor.
    Ta gazeta to nadal o polskich kresach czy ukraiński odpowiednik „nowosti”?
    …………
    To taki mały przyczynek do niezależnego i obiektywnego dziennikarstwa Panie Telesfor.

  2. tagore Odpowiedz

    22 maja 2018 w 22:09

    „My tymczasem kibicujemy Ukrainie z całych sił, by zyskała możliwie szerokie poparcie dla swych ambicji.”
    To nawet zabawne, wątpię by Polacy kibicowali Ukrainie w realizacji planu marginalizacji pozycji Polski w regionie.

  3. cherrish Odpowiedz

    22 maja 2018 w 22:15

    My to znaczy kto?

  4. Henio Odpowiedz

    22 maja 2018 w 23:55

    Rodzina Leszczynskich miala tam posiadlosci,nalezy to oddac albo zaplacic, wtedy mozna gadac o pojednaniu,

  5. Julek Odpowiedz

    23 maja 2018 w 06:57

    Ja NIE kibicuję Ukrainie. Nie będę wspierał kogoś kto stawia pomniki zbrodniarzom z SS Galizien. Kogoś kto wypacza fakty historyczne i z OUN UPA kolaborantów III Rzeszy robi bojowników o niezależność. Kogoś kto bezczelnie zaprzecza faktom i neguje ludobójstwo kresów wschodnich. Na dzień dzisiejszy tam NIE MA z kim rozmawiać. Tak więc drogi autorze Telesforze nie pisz „my kibicujemy” bo ja i wielu innych Polaków NIE kibicujemy Ukrainie.

  6. observer48 Odpowiedz

    23 maja 2018 w 09:48

    Ukraina z Banderą i Szuchewyczem, a także z ustawą językową w jej obecnym brzmieniu ani do NATO, ani też do Unii nie wejdzie. Węgry już to Ukraińcom uświadomiły, a i w Polsce żaden rząd się nie odważy poprzeć wejścia do NATO, czy Unii przez banderowską Ukrainę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *