Tego jeszcze nie było. Grodzieńscy klerycy pójdą „w kamasze”

22 maja 2018

Około 20 studentów katolickiego duchownego w Grodnie i młodzi księża – obywatele Białorusi, którzy pełnią posługę kapłańską w diecezji grodzieńskiej, otrzymało wezwania  na badania medyczne w wojskowych komisjach uzupełnień – czyli „wojenkomatach”, informuje portal krynica.info.

„Coś takiego zdarza się po raz pierwszy, do tej pory czegoś podobnego nie było”, mówi ksiądz  Antoni Gremza, pasterz młodzieży diecezji grodzieńskiej.


Jak powiedział portalowi krynica.info, wszystkie niezbędne listy studentów i młodych księży z prośbą o odroczenie zostały wysłane do komisji wojskowych w zeszłym roku.

„Wciąż nie mamy informacji czy nastąpiło odroczenie, czy nie, ale wszyscy są wezwani do komisji. Nie wiemy co będzie dalej i co stało się podstawą wezwania. Wciąż czekamy na odpowiedź” – powiedział ksiądz Gremza. Podobna sytuacja jest w seminarium duchownym w Pińsku, tamtejsi klerycy również otrzymali wezwania, donosi portal.


Mało tego, „listy szczęścia” z białoruskiej armii  otrzymało kilkudziesięciu prawosławnych seminarzystów, mimo tego, iż są oficjalnie uznani przez państwo za studentów.

 

Kresy24.pl/ba

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

2 odpowiedzi Tego jeszcze nie było. Grodzieńscy klerycy pójdą „w kamasze”

  1. pyra Odpowiedz

    22 maja 2018 w 23:51

    w sumie to dlaczego nie….????? przecież to też są OBYWATELE – czyli podlegają służbie wojskowej.

  2. Darek Odpowiedz

    27 maja 2018 w 21:37

    Logika jaką prezentuje ~pyra jest niemal żelazna. Niemal bo kobiety to także obywatele, a poza Izraelem i kilkoma równie egzotycznymi państwami nie mają obowiązkowej służby. Kto wie, może zgodnie z logika „każdy obywatel w kamasze” Białoruskie wojsko zaroi się od kobiet?

    Moja mama miała książeczkę wojskową chociaż uratowałem ją przed służbą bo urodziłem sie tuż przed jej powołaniem. Nie w Izraelu czy na Kubie lecz w PRL – po prostu mama była pielegniarką co dla wojska jest ważne. Czy ~pyra już zaczyna jarzyć jaki błąd zrobił w swoim prawie logicznym rozumowaniu? Otóż służba Ojczyźnie może przebiegać na wielu różnych polach, a pomoc duchowa może być równie ważna, Wielka Wojna wyprodukowała cała masę psychchicznych inwalidów. O wiele lepszym wyborem jest sytuacja gdy lekarz na wojnie leczy, ksiądz pociesza, a inni strzelają. Aby lekarz czy ksiadz byli skuteczni nie trzeba ich brać w kamasze, wystarczy że dobrze zrobią to samo co w cywilu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *