• Ukraina
  • Białoruś
  • Rosja
  • Litwa
  • Region Bałtyku
  • Azja i Zakaukazie
  • Na Świecie
  • Historia i Wspomnienia
  • Kultura
  • Podróże po Kresach
  • Wyszukiwarka Kresowa
  • Kalendarium Kresów
    • Styczeń w Historii Kresów
    • Luty w Historii Kresów
    • Marzec w Historii Kresów
    • Kwiecień w Historii Kresów
    • Maj w Historii Kresów
    • Czerwiec w Historii Kresów
    • Lipiec w Historii Kresów
    • Sierpień w Historii Kresów
    • Wrzesień w Historii Kresów
    • Październik w Historii Kresów
    • Listopad w Historii Kresów
    • Grudzień w Historii Kresów
  • Polacy na Wschodzie
  • Biblioteka Kresowa
  • Kuchnia Kresowa
Kresy24.pl
Kresy24.pl
  • Ukraina
  • Białoruś
  • Rosja
  • Litwa
  • Region Bałtyku
  • Azja i Zakaukazie
  • Na Świecie
  • Historia i Wspomnienia
  • Kultura
  • Podróże po Kresach
  • Wyszukiwarka Kresowa
  • Kalendarium Kresów
    • Styczeń w Historii Kresów
    • Luty w Historii Kresów
    • Marzec w Historii Kresów
    • Kwiecień w Historii Kresów
    • Maj w Historii Kresów
    • Czerwiec w Historii Kresów
    • Lipiec w Historii Kresów
    • Sierpień w Historii Kresów
    • Wrzesień w Historii Kresów
    • Październik w Historii Kresów
    • Listopad w Historii Kresów
    • Grudzień w Historii Kresów
  • Polacy na Wschodzie
  • Biblioteka Kresowa
  • Kuchnia Kresowa
Home
Historia i Wspomnienia

Ubeckie represje

20 lut 2014

Zaraz po otrzymaniu wyroku dziesięciu lat więzienia zostałam przeniesiona do tak zwanego ogólniaka, w więzieniu na Rakowieckiej. W ogromnej celi przeznaczonej przed wojną dla dwudziestu osób — tyle tam było podnoszonych do œściany łóżek — przebywało w owym czasie około stu więźniarek politycznych i kilka kryminalnych.

(…) Pierwszy dzień ogólniaka był dla mnie dniem paradoksalnie mieszanych uczuć: z jednej strony rozpacz po otrzymaniu wyroku nie podlegającego amnestii — dziesięć lat za pomoc w szpiegostwie — czyli perspektywa wielu jeszcze lat więzienia, niewyobrażalnie trudnych do przeżycia. Z drugiej strony nagły dostęp do tego wszystkiego, o czym marzyłyśyœmy w celach œśledczych, co mogło dać choćby cząstkowe zapomnienie o bólu rozstania z najbliższymi, o koniecznoœci beznadziejnej wegetacji z daleka od wszystkiego, co się w życiu liczy. Żarłocznie rzucałyœmy się na wiadomoœci w „Trybunie Ludu”, wymieniałyœmy między sobą choć na parę godzin najciekawsze ksiązki, tak powieœści, jak i wydania popularnonaukowe, pozostałości z przedwojennej biblioteki więziennej.

Nawet kilka pozycji filozoficznych, głównie autorstwa Marksa, Engelsa, Lenina i innych marksistów, znajdowało zainteresowanie (może na zasadzie „poznaj idee twojego wroga”). Miałyœmy też niecodzienne możliwoœści wyboru kontaktów ludzkich. Tu odnajdywałyśœmy znane postacie kobiet zaangażowanych w organizacjach podziemnych z okresu okupacyjnego i powojennego, jak również żony członków Komendy Głównej AK, WiN, UPA, PSL i innych organizacji. (…) Po pół roku na ogólniaku przewieziono mnie karetką więzienną do Fordonu, do celi numer 13 w podziemiu.

Umieszczano tam „najbardziej niebezpiecznych wrogów Polski Ludowej”. (…) Żadna z nas nie miała prawa do pracy w więziennej pralni czy kartoflarni, a taka praca stanowiła przedmiot marzeń dla nas, zamkniętych bez możliwośœci kontaktów z innymi więźniarkami. Zdarzało się raz na parę tygodni, że strażnik otwierał drzwi celi, wołając: Kto na ochotnika do mycia podłogi w pralni i ubikacji?”. Wyrywały się do tej pracy prawie wszystkie co młodsze wi꼟niarki — stanowiła ona dla nas ogromną atrakcję. Regulamin nakazywał piętnastominutowy spacer gęsiego, w milczeniu, po podwórku więziennym. Każda z nas otrzymywała jedną książkę miesięcznie z biblioteki więziennej (…).

Otrzymywałyśmy rano pół litra czarnej kawy i pół bochenka czarnego chleba oraz dwa razy dziennie miskę zupy. Kolejno żurek, barszcz buraczany, kapuœśniak, kartoflankę i krupnik. Ogromną dla nas atrakcję stanowiły posiłki w trzy dni œświąteczne: Nowy Rok, 1 maja i 22 lipca. Otrzymywałyśyœmy wtedy zamiast codziennej zupy tak zwane suche danie z kubkiem kawy: niezmiennie albo kotlety siekane z kartoflami i kapustą kiszoną, albo sałatkę z dorsza z kartoflami, albo też smażonego dorsza z kapustą i kartoflami. (…) Moja Matka postarała się o specjalne zezwolenie na widzenie bez krat.

Po parogodzinnej podróży z Warszawy pociągiem Matka z moimi dziećmi, które miały już dziewięć i dziesięć lat, stała przez kilka godzin na ulicy na zewnątrz budynku więzienia, czekając na to widzenie. Zostali w końcu wpuszczeni do małego pomieszczenia, gdzie już na nich czekałam, sprowadzona z celi. Brałam dzieci kolejno na kolana. ڌpiewały mi piosenki nauczone w szkole i jedno przez drugie opowiadały swoje przeżycia. (…) Gdy kazano nam się pożegnać, moja córka Magdalena widziała mnie stojącą jeszcze z ręką uniesioną w geœście pożegnalnym obok strażnika, który w pewnym momencie odciągnął mnie gwałtownie i znikłam jej z oczu.

Pamięta też, że płakała przez całą drogę, wracając pociągiem do Warszawy. (…) Dzięki upartym i długim staraniom mojej Matki dzieci zostały umieszczone w domu dziecka w Otwocku, prowadzonym przez siostry elżbietanki. Chodziły wraz z innymi dziećmi do szkoły podstawowej w Otwocku, ale Matka zabierała je do swego jednopokojowego mieszkanka w Otrębusach na każdy koniec tygodnia, wszystkie œświęta i wakacje. Moje fotografie stały tam na stole i biurku, portret wisiał na œścianie i Mama często o mnie dzieciom mówiła.

W domu dziecka przebywały sieroty lub półsieroty, które były przedmiotem zazdrości sierot. (…) Ojciec moich dzieci zginął w Powstaniu Warszawskim, a matka siedziała w więzieniu (!). Moja Matka zrobiła wszystko, aby dzieci nie przeżywały tego boleśnie. Tłumaczyła, jak tylko potrafiła, co to więzienie naprawdę znaczyło, opowiadała im bezustannie o mnie i mojej do nich miłości, i o możliwości skrócenia wyroku.
Po dwóch latach w Fordonie nagle w œśrodku nocy obudzono nas z nakazem zapakowania rzeczy załadowano do zamkniętej ciężarówki. Przez parę godzin jazdy gubiłyśmy się w domysłach, czy wywożą nas do innego więzienia, czy też nie daj Boże do Związku Sowieckiego. Po paru godzinach jazdy znalazłyśmy się w izolacyjnym więzieniu w Inowrocławiu.

Komendantka więzienia oświadczyła nam na wstępie, że jest ono karą za solidarność (idea wówczas prekursorska) wrogów socjalizmu w zmowie na szkodę Polski Ludowej. (…) Przerwano nam wszystkim natychmiast wszelką korespondencję i możliwość widzeń z rodziną. Wypuszczano nas oddzielnie na siedmiominutowe spacery. Żadnych książek ani prasy nie dopuszczano, a nawet pomimo jego braku w ówczesnej Polsce dostarczano nam papier toaletowy zamiast kawałeczków pociętych starych gazet (jak w Fordonie), abyśmy przypadkiem nie przeczytały jakichœ interesujących nas wiadomości.

Broniłam się jak mogłam przed krachem psychicznym. Parę godzin dziennie chodziłam tam i z powrotem po maleńkiej celi 3 x 2,5 metra, a w nocy (gdy strażnicy już nie zaglądali) robiłam ćwiczenia gimnastyczne. (…) Ułożyłam wierszem małą książeczkę o królikach uosabiających wady i cnoty ludzkie. Ucząc się tych wierszy na pamięć, wierzyłam, że zapamiętam je dla moich dzieci i że będą w przyszłości wydane dla dzieci w tym wieku. (…) Stawiałam sobie rozmaite intelektualne zadania. Pamiętam, że przez wiele dni starałam się rozwiązać problem, na czym polega wolna wola. (…)

Doszłam też do definicji, która w późniejszym sprawdzeniu okazała się prawie identyczna z definicją Engelsa (ku mojemu niezadowoleniu z dwóch powodów: że ktoś już to utworzył i że był to marksista). Trzymano nas w izolatkach przez pięć miesięcy. W tym czasie dwie więźniarki popełniły samobójstwo, a trzecia zachorowała psychicznie. Prawdopodobnie dlatego zdecydowano połączyć po trzy więźniarki w izolatce. Miałam pecha, bo do mojej izolatki wpuszczono kobietę, która zachorowała psychicznie i rozmawiała tylko ze sobą.

Druga, która miała wyrok śmierci za współpracę z Niemcami, zawarła kontrakt z Panem Bogiem, obiecując, że jeśli ją ułaskawią, będzie odmawiać kilkadziesiąt różańców dziennie. (…) Stęskniona rozmowy z bliźnim, siedziałam wpatrzona w nią od rana do trzeciej po południu, przynaglając, aby szybciej kończyła. Wtedy bowiem zaczynała opowiadać o swoim życiu. Była to dość prymitywna kobieta, ale miała niesłychanie bujne przeżycia miłosne, które chętnie i z talentem mi opowiadała.

(…) Któregoś dnia przez parę dobrych godzin słychać było syreny i dzwony dochodzące ze wszystkich chyba wież kościelnych w Inowrocławiu. (…) Jak dowiedziałyœmy się dwa miesiące póżniej, dzwoniono z powodu œśmierci Stalina. ŒŚmierć ta w ciągu najbliższych dwóch lat spowodowała zwolnienie i uniewinnienie prawie wszystkich więźniów politycznych. W marcu 1955 roku, po siedmiu latach więzienia, zostałam zrehabilitowana przez Najwyższy Sąd Wojskowy i wróciłam na tak zwaną wolność, do dzieci, które miały już jedenaście i dwanaście lat. (…)

A teraz druga strona moich siedmiu lat więzienia. Do tej pory jestem przekonana, że był to mój pierwszy uniwersytet, który najgłębiej mnie uformował, nauczył myśleć i dochodzić do przemyślanych wartości. (…) Miałam okazję poznać dogłębnie wielu wybitnych i szlachetnych ludzi z różnych środowisk, narodowości i religii (…). Siedziałam w jednej celi z Czeszką, Rosjankami, Ukrainkami, Niemkami, z dwiema zakonnicami, a żeby było jeszcze dziwniej, z prawdziwymi komunistkami. Między innymi ze wspaniałą lekarką, Żydówką, Anką Getzow wierzącą komunistką, której mąż, też komunista, nie wytrzymał œśledztwa i popełnił samobójstwo. (…)
Zrozumiałam też, że zarówno szlachetność, bohaterstwo i poświęcenie jednego człowieka dla innych, jak też egoizm, nikczemność lub pogarda dla innych, nie zależą w żadnym stopniu od wyznania, narodowości, wykształcenia, profesji życiowej ani innych tak pozornie ważnych różnic między ludźmi.

IRKA Irena Bellert

Mozaika Berdyczowska Nr 1 (114) styczeń – luty 2014

< Idź pod prąd Zobacz inny >
Ważne? Ciekawe? Podaj dalej:

Nie przegap w tym temacie:

K24Dziwna sprawa. Norwegowie twierdzą, że spotkali białuchę-rosyjskiego szpiega K24UE odpowiada białoruskiej opozycji K24„Chajtarma” znaczy powrót
  • Tagi
  • Beck
  • chleb
  • Czeka
  • dzwon
  • kontrakt
  • Krym
  • Nowy Rok
  • Przemyśl
  • represje
  • Sąd Konstytucyjny
  • samobójstwo
  • Stalin
  • wakacje
  • więzienia
  • wojsko
Sekcja komentarzy tymczasowo niedostępna

W związku z przygotowaniami do uruchomienia platformy wsparcia portalu Kresy24.pl oraz walką z zalewem toksycznych treści, możliwość komentowania została czasowo zawieszona. Już wkrótce przywrócimy sekcję komentarzy w nowej, kulturalnej formule – jako przestrzeń dostępną wyłącznie dla naszych stałych Czytelników i Patronów wspierających utrzymanie redakcji.

Najnowsze wiadomości
Łukaszenka: Na Białorusi musi być komunizm!

Łukaszenka: Na Białorusi musi być komunizm!

Na wschód od Polski rośnie wielka pustynia! (WIDEO)

Na wschód od Polski rośnie wielka pustynia! (WIDEO)

Cud Putina! Gdzie on, tam benzyna

Cud Putina! Gdzie on, tam benzyna

Łukaszenka: "Tośmy dożyli. Ani cebuli, ani kartofli, ani buraków"

Łukaszenka: "Tośmy dożyli. Ani cebuli, ani kartofli, ani buraków"

Czerwony alarm dla NATO. USA ostrzegają przed ruchem Putina

Czerwony alarm dla NATO. USA ostrzegają przed ruchem Putina

Syn kresowego żołnierza Armii Andersa pozwał Polskę

Syn kresowego żołnierza Armii Andersa pozwał Polskę

Coś potężnie rąbnęło w całej Moskwie! Nikt nie wie co (WIDEO)

Coś potężnie rąbnęło w całej Moskwie! Nikt nie wie co (WIDEO)

Ktoś tu jest! "Za późno, by się ukryć. Gasić światło!" (WIDEO)

Ktoś tu jest! "Za późno, by się ukryć. Gasić światło!" (WIDEO)

To nastąpi już w sierpniu! Kończą naprowadzanie

To nastąpi już w sierpniu! Kończą naprowadzanie

Propagandysta Putina zmienia ton! „Obudźcie się! Piekło przyjdzie błyskawicznie”

Propagandysta Putina zmienia ton! „Obudźcie się! Piekło przyjdzie błyskawicznie”

Historyczny ruch Zełenskiego. Celem najwierniejszy sojusznik Putina w Europie

Historyczny ruch Zełenskiego. Celem najwierniejszy sojusznik Putina w Europie

Nowy sondaż w Ukrainie. Zełenski daleko za liderami zaufania

Nowy sondaż w Ukrainie. Zełenski daleko za liderami zaufania

6 trafień! Dobili wielką rafinerię definitywnie?

6 trafień! Dobili wielką rafinerię definitywnie?

„Musimy zdecydować, czy idziemy z Banderą, czy z narodem ukraińskim”

„Musimy zdecydować, czy idziemy z Banderą, czy z narodem ukraińskim”

Załużny ogłasza cios w największy triumf Putina

Załużny ogłasza cios w największy triumf Putina

Projekt finansowany ze środków MSZ
Zmień ustawienia cookies
© Kresy24.pl 2026. Wszelkie Prawa Zastrzeżone. O nas i Kontakt | Polityka prywatności
Produkcja: Fundacja Wolność i Demokracja