
Fot: PrtsSC
Ostatnie sekundy przed tragedią zarejestrowała kamera nasobna ukraińskiego policjanta. Funkcjonariusz był na służbie, gdy rosyjskie bomby po raz kolejny tego samego dnia spadły na szkołę w Kamyszuwacie na Zaporożu. Ukraińska Policja Narodowa opublikowała wstrząsające nagranie, które pokazuje dramatyczne chwile rosyjskiego ataku.
Nagranie, które krąży w sieci, pochodzi z kamery nasobnej funkcjonariusza pełniącego 3 listopada służbę w Kamyszuwacie. Był po pierwszym ataku bombowym Rosji na miejscową szkołę.
Na nagraniu widać, jak lokalni mieszkańcy, przedstawiciele społeczności, policjanci i ratownicy, którzy udzielali pomocy poszkodowanym po pierwszym ataku, reagują na komunikat o zbliżającym się kolejnym bombardowaniu.
Ponaglani przez policjanta nieśpiesznie wchodzą do budynku, schodzą do prowizorycznego – jako się miało okazać – schronu, znajdującego się w szkolnej piwnicy. Widzimy jeszcze przez chwilę wnętrze pomieszczenia, a potem uderzenie i już tylko ciemność.
Liczba ofiar śmiertelnych rosyjskiego nalotu na szkołę w Kamyszuwacie w obwodzie zaporoskim wzrosła do 40 – poinformował prezydent Wołodymyr Zełenski.
Akcje poszukiwawczo-ratunkowe trwają już trzeci dzień. Ponad 30 osób może wciąż być uwięzionych pod gruzami. Niektóre ciała ofiar nie zostały jeszcze zidentyfikowane. Rosja zrzuciła na wioskę dziewięć bomb lotniczych. Policjant też nie przeżył bombardowania. Przetrwała tylko kamera.
Wcześniej, rosyjskie wojska okupacyjne opublikowały nagranie wideo przedstawiające zbrodnię wojenną – nalot na szkołę w miejscowości Komyszuwacha, gdzie w momencie ataku lokalni mieszkańcy odbierali pomoc humanitarną. Początkowo próbowali przekonywać, że dokonali celnego uderzenia w skoncentrowane tam wojska ukraińskie.



