
Fot: ptoday.ru
Atakować? Zabiją. Uciekać? Zdegradują, a może rozstrzelają. Co robić?
Na froncie pod Pokrowskiem w obwodzie donieckim widać coraz większy spadek motywacji wśród rosyjskich oficerów dowodzących szturmami – informują szpiedzy z partyzanckiego ruchu ATESZ.
Oficerowie 39 Brygady zaczęli masowo pisać raporty z prośbą, by odkomenderować ich na tyły lub przynajmniej przenieść na jakiś mniej gorący odcinek frontu. Najwyższe dowództwo odrzuca jednak te prośby i próbuje strachem utrzymać oficerów na pozycjach. Grozi im postępowaniem dyscyplinarnym, degradacją i zablokowaniem dalszej kariery wojskowej.
Jednocześnie na głowy dowódców sypią się gromy za utratę zdobytych wcześniej pozycji, a z Moskwy nadchodzą żądania, by raportować o “ustabilizowaniu sytuacji”, choć do tej “stabilności” jest z każdym dniem coraz dalej. Oficerowie są więc zmuszani by składać kłamliwe meldunki o sukcesach, których faktycznie nie ma.
Większość z tych wojskowych jest zdemoralizowana, słabo orientuje się w terenie i traktuje służbę na kierunku pokrowskim jako “niebezpieczną zsyłkę”. Boją się nieustannych nalotów ukraińskich dronów, partyzanckich uderzeń z tyłu, zdrady i wycieku informacji o położeniu ich stanowisk dowodzenia i tras przemieszczania się – donoszą agenci ATESZ.
Zobacz także: Zdrada wojska? Zostaje tylko plan B: Moskwa
KAS










1 komentarz
Róża
6 stycznia 2026 o 19:30O tak, wróg nie może zaznać spokoju. Nękać, dręczyć, (usun. – przemoc)