Przedsiębiorcy do Łukaszenki: widzimy się na demonstracjach!

9 sierpnia 2017

Tego się chyba nie spodziewał. Jego tajemnicze obietnice w połączeniu z połajankami nie tylko nie odprężyły białoruskich przedsiębiorców, ale wręcz utwierdziły ich w przekonaniu, że żadnych zmian nie będzie.

We wczorajszym materiale relacjonowaliśmy dla Państwa szumne zapowiedzi białoruskiego dyktatora. Wynikało z nich, że przeszkody w prowadzeniu działalności gospodarczej zostaną zlikwidowane, jednocześnie natomiast wrośnie odpowiedzialność karna w przypadku oszustwa finansowego.


Na reakcję białoruskiego biznesu nie trzeba było długo czekać. Ogólnie można powiedzieć, że jest ona mieszaniną lekceważenia i ledwie maskowanej furii.

I tak na przykład Nikołaj Czernous, przedsiębiorca z Baranowicz, zapytany, czy łukaszenkowe obietnice mają jakąś wartość, warknął: „co za nonsens! Mówi to człowiek, który obrażał biznesmenów w najgorszy możliwy sposób. Nie będzie żadnych <<ulepszeń>> w tej materii. Łukaszenka miał 20 lat na <<ulepszenia>> i gdzie one są?”


Indagowany z kolei o prezydenckie groźby pod adresem potencjalnych aferzystów, ten sam Czernous odpowiedział: „On się boi protestów. To go zajmuje przede wszystkim. A jest się czego obawiać, ponieważ jesienią przedsiębiorcy wyjdą na ulice. Będzie więcej ludzi niż na wiosnę”.

„Ludzie są na ostatnich nogach” – dodaje.

Niewykluczone zatem, że kiedy w życie wejdą nowe przepisy gospodarcze i być może również słynny-niesławny nr 3 wymierzony przeciw „pasożytnictwu”, ulice Mińska zapełnią się nie tylko niepłatnymi pracownikami, ale i nieposiadającymi środków na wypłaty pracodawcami.

Nie stanie się tak, jeśli Łukaszence, niczym przez wieki królom Francji, uda się wcześniej rozegrać jedną grupę przeciw drugiej.

Telesfor

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

2 odpowiedzi Przedsiębiorcy do Łukaszenki: widzimy się na demonstracjach!

  1. ktos Odpowiedz

    11 sierpnia 2017 w 08:34

    Raczej z pomoca przyjdzie wieki brak tory przypadkowo nie zdazy jeszcze sie spakowac po imprezie na poligonie.

  2. Japa Odpowiedz

    13 sierpnia 2017 w 12:04

    Bulbaszy protestują. Boże prawy , przecież tam podatek dochodowy jest 5%-owy , a VAT 20, razem = 25%. Łukaszenka, to łaskawy pan dla biznesu. Nasz Kaczoszenka utrzymuje 42%-owy podatek. . Faktycznie, to w koszta uzyskania przychodu nie wchodzi wiele składników. Czyli , w/g mnie podatek ten = 47%. 19 % dochodowego to już przeszłość.
    Mało tego o UPADKU ekonomicznym państwa, średni i mali przedsiębiorcy dowiadują się dość prosto. Gdy płatność za towar czy usługę jest (na termin) przesuwana w czasie , to znaczy , że PAŃSTWO UKRADŁO obywatelom pieniądze. Kryzys 2001-2003 i upadłości firm były spowodowane tym, ze rządzący rozdmuchali socjal i zapłata za towar trwała do 3 miesięcy. Teraz Ubrano to w inną skórkę. Zapłata za f-rę VAT musi nastąpić w zawitym terminie. Tyle, że tzw. budżetówka prosi o niewystawianie faktur po wykonaniu usługi, a np. za miesiąc. Jak nie kijem go to pałą. Tak czy inaczej państwo jest na skraju bankructwa. Pic ze wzrostem gospodarczym niczego nie zmieni. Powtórka z początku lat 2000-cznych i rządów Millera jest pewna.
    Tak, że panowie Białorusini, całujcie Batkę po butach. My widzimy wypięty na przedsiębiorców kaczy kuper.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *