Współpracujący z Biełsatem dziennikarz Kastuś Żukouski został oblany chemikaliami podczas próby dostania się na teren fermy świń “Dobraja Chruszka”. W szpitalu otrzymał informację o zaocznie wymierzonej mu karze finansowej.
Reporterzy Biełsatu pojechali zrobić materiał na temat fermy świń “Dobraja Chruszka”, znajdującej się w miejscowości Zialonyja Łuki w obwodzie homelskim, aby sprawdzić informacje podane przez okolicznych mieszkańców, jakoby od dwóch tygodni odbywała się tam eksterminacja świń.
Kiedy Żukouski opuścił samochód, by na piechotę dostać się na teren fermy, zza bramy wyskoczył mężczyzna – prawdopodobnie ochroniarz kompleksu – i oblał dziennikarza nieznaną substancją, której zapas miał w sporym pojemniku. Wszystko działo się na oczach milicji, zob. wideo:
Z polecenia milicjantów, Kastuś Żukouski został odwieziony przez karetkę do szpitala. Tam, oprócz kroplówki, otrzymał dzisiaj – a więcej nazajutrz po całym zajściu – informację, że wyrokiem sądu wymierzono mu karę finansową wysokości 805 rubli białoruskich (ok. 1600 złotych) za “nielegalne dziennikarstwo”.
Żurnalista poinformował, że według jego danych, na terenie fermy lub w jej bezpośrednim sąsiedztwie zakopywane są masowo truchła świń. A że w normalnej sytuacji nikt nie morduje zwierząt hodowlanych, by je zakopać, nasuwa się podejrzenie, że władze chcą ukryć epidemię groźnej choroby, np. afrykańskiego pomoru świń.
Kresy24.pl / belsat.eu / belprauda.org
