Powstanie Warszawskie powinno być źródłem dumy i inspiracji

30 lipca 2017

PowstanieWarszawskie-godzinaW-historia-ArmiaKrajowa-AK-karabin-480

Godzina „W” – ponad 36 tysięcy żołnierzy Armii Krajowej wraz z oddziałami Narodowych Sił Zbrojnych i Armii Ludowej rozpoczęło natarcie na obiekty, zajmowane przez Niemców w siedmiu obwodach Warszawy. Najwcześniej, bo już przed godz. 14, walki rozpoczęli żołnierze na Żoliborzu.

Polecamy Waszej uwadze DŹWIĘKOWY KALENDARZ POWSTANIA.


 

Kresy24.pl (HHG)


Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

18 odpowiedzi Powstanie Warszawskie powinno być źródłem dumy i inspiracji

  1. Paweł Bohdanowicz Odpowiedz

    1 sierpnia 2016 w 13:46

    Zobaczcie, jak jest zorganizowane internetowe udostępnianie zbioru fotografii Muzeum Powstania Warszawskiego (zachęcam do oglądania):

    http://www.1944.pl/fototeka.html

    Oglądać cały zbiór można całkiem za darmo, ale można też kupić zdjęcie do publikacji za bardzo umiarkowaną cenę:

    ——————————-

    Cennik Fototeki Muzeum Powstania Warszawskiego:

    bez praw do publikacji (prywatnie, prezentacje szkolne i naukowe) 0 zł
    jednorazowa publikacja niekomercyjna 10 zł
    jednorazowa publikacja komercyjna 30 zł
    publikacja na stronie internetowej 5 zł
    publikacja w nagraniu wizyjnym 30 zł

    zakupione pliki przekazywane są w rozdzielczości 300 dpi
    w formatach: bez praw do publikacji plik JPG, z prawem do publikacji plik TIFF

    ——————————-

    Dawniej były jeszcze opisy, teraz jest to chyba trochę inaczej zorganizowane.

    Marzy mi się coś podobnego na Kresach24. Wielu ludzi chętnie udostępni dokumenty do publikacji za darmo, żeby wesprzeć serwis. Bezcenną sprawą były by na przykład skany prasy podziemnej. O ile „Biuletyn Informacyjny” zachował się w kilku kompletach, o tyle w przypadku rzadszych periodyków zwykle zachowały się tylko pojedyncze egzemplarze. Wiele z nich jest w rękach prywatnych.

    WSPANIAŁYM ROZWIĄZANIEM JEST RÓWNOLEGŁE PUBLIKOWANIE SKANU i TEKSTU z ANALIZATORA PISMA

    Takie rozwiązanie możliwe jest jednak tylko w przypadku dokumentów drukowanych.

    Wydaje mi się, że w publicystyce historycznej za dużo jest „pogadanek”, a za mało publikowania dokumentów.

    Temat wyszedł przy okazji „Archiwum UPA”. Tam powołałem się na przykład Muzeum Powstania Warszawskiego. Teraz nadarzyła się okazja, żeby to rozwinąć.

  2. MJK9k Odpowiedz

    1 sierpnia 2016 w 15:12

    Mogę być dumny za ludzi którzy walczyli i ginęli w powstaniu.
    Niestety nie mogę być dumny za „projektantów” powstanie i za same powstanie, które było (podejrzanie) nieudolnie zaplanowane, w związku z czym stało się co się stało – zniszczona Warszawa i zdziesiątkowana jej populacja.

    • Paweł Bohdanowicz Odpowiedz

      1 sierpnia 2016 w 16:07

      Co można było zrobić dla ratowania niepodległości? Być może poprawna odpowiedź brzmi „NIC”, ale nicnierobienia Polacy nie wybaczyliby przywódcom. Krytycy Powstania równie ostro krytykowaliby brak Powstania. A najokrutniej przejechali by się po AK komuniści.

      To był wybór między klęską prawdopodobną a klęską pewną. Żeby właściwie oceniać decyzję o Powstaniu, trzeba patrzeć z perspektywy końca lipca 1944 roku. Władza hitlerowców mogła się wtedy załamać. Nie załamała się, ale mogła.

      Kiedyś, w podobnej dyskusji przywołałem za Normanem Davisem przykład Słowaka z oddziałów węgierskich, który zaczął krzyczeć w stronę Powstańców, żeby za wszelką cenę wytrwali, bo reżim hitlerowski może załamać się w każdej chwili.

      Tak wtedy ludzie oceniali sytuację. Z danych wówczas dostępnych wynikało, że Powstanie ma sens. Nie możemy oceniać tego z dzisiejszej perspektywy, bo dziś każdy idiota wie, co było potem, ale wówczas nikt nie mógł tego wiedzieć. Możliwe były różne scenariusze.

      • SyøTroll

        4 sierpnia 2016 w 13:22

        Powstanie wybuchło po to by to Polacy a nie Armia Czerwona, wyzwolili stolicą Polski, przy jednoczesnej nadziei, że czerwonoarmiści wystąpią jednak w roli mięsa armatniego, i wspomogą powstańców.
        Co można było „robić dla ratowanie niepodległości”, w obliczu jej braku ? Powstanie ma sens jako patriotyczny ale przy tym romantyczny zryw ludności, mimo podziałów. Powinno łączyć, a nie być WYKORZYSTYWANE DO TWORZENIA PODZIAŁÓW.

  3. tomaszk-poz Odpowiedz

    1 sierpnia 2016 w 16:41

    „„Powstanie Warszawskie powinno być źródłem dumy i inspiracji”
    Jakiś niespełna rozumu to napisał.

    Źródłem dumy i inspiracji powinno być Powstanie Wielkopolskie i wystawienie przez Wielkopolskę 100tys. dobrze uzbrojonych, ubranych i wyćwiczonych żołnierzy. Inspiracji, bo zadziałała praca organiczna i współpraca wszystkich warstw społecznych.

    Powstanie Warszawskie to była głupota.

    Przypominam, że teraz wolna i demokratyczna Polska ma 100 tyś pracowników obrony w tym tylko 30 tys. prawdziwych żołnierzy. Reszta to gryzipiórki i kler.

    • Paweł Bohdanowicz Odpowiedz

      1 sierpnia 2016 w 17:17

      Zwykle uważa się, że należy oceniać decyzje po ich skutkach. Nie jest to mądre, bo gdy podejmowana jest decyzja, skutków nikt jeszcze nie zna. Można próbować oszacować prawdopodobieństwo różnych skutków, ale nie można skutków ze 100-procentową pewnością przewidzieć.

      Na przykład: postawienie połowy oszczędności na numer w ruletce jest głupotą. Jeżeli stawiający przegra, jest to głupota i jeżeli wygra, to też jest głupota. Jest to głupota bez względu na skutek.

      Powstanie Wielkopolskie przyniosło sukces, więc jest „OK”, Powstanie Warszawskie przyniosło klęskę, więc było rzekomo „zbrodniczą głupotą”. Gdyby Bitwa Warszawska 1920 została przegrana, to mówiono by o „zbrodniczej głupocie” Piłsudskiego, który porwał się na mocarstwo, z którym nie można wygrać. A jednak udało się, więc nikt tak nie mówi.

      Zgadzam się, że trzeba stawiać na POZYTYWIZM, zgadzam się, że trzeba UZDROWIĆ ARMIĘ. Zgadzam się, co do WSPÓŁPRACY WSZYSTKICH WARSTW. Nie zgadzam się jednak z potępieniem Powstania Warszawskiego, bo ocenianie decyzji po skutkach tylko z pozoru jest mądre.

      • Paweł Bohdanowicz

        1 sierpnia 2016 w 17:50

        Dodam jeszcze coś. Nikt nie podjął decyzji o rozpoczęciu Powstania Wielkopolskiego. 100-tysięcznej armii w grudniu 1918 roku nie było. Wydarzenia potoczyły się same. Udało się obronić Wielkopolskę, bo Niemcy nie bardzo chcieli o nią walczyć. Bardzo szybko porozumiano się co do linii demarkacyjnej. Wreszcie zadecydowały zwycięskie mocarstwa.

        Oczywiście, że zdołano szybko stworzyć dużą armię wielkopolską, to prawda. Że prowadzono sprawy rozsądnie, to też prawda. Wszystko to trzeba oceniać pozytywnie. Nie można jednak przeciwstawiać jednego powstania drugiemu, jako absolutnej głupoty i absolutnej mądrości.

      • tomaszk-poz

        1 sierpnia 2016 w 18:41

        „gdy podejmowana jest decyzja, skutków nikt jeszcze nie zna. ”
        W samych władzach na uchodźstwie byli przeciwnicy Powstania Warszawskiego.

        Powstańcy byli między młotem i kowadłem (ZSRR i III Rzesza),
        Alianci byli daleko – trzeba było być głupcem, aby w mieście pełnym cywili rozpoczynać powstanie. Liczyli na dobroć wujaszka Stalina po tym co
        robił Polakom przed 1939 i po? Po tym co robił swoim ludziom?

        Jak zwykle znów wygrał polski romantyzm – jednak Polacy muszą od czasu
        do czasu dostać po dupie, aby lepiej myśleli. Tak było z Powstaniem
        Styczniowym, tak było z ’39 i Powstaniem Warszawskim.
        I cudem 20 lat po wojnie w marsjańskiej gospodarce dało się mieć silną
        armię (mam na myśli lata 60 te) mimo hekatomby II W.S., a 1982 nie zakończył się rzezią.

        Gdyby nie rozterki Becka i jego romantyzm, mogliśmy pójść z Niemcami na
        ZSRR, odebrać co swoje, spacyfikować banderowców, przejąć cześć technologii od III Rzeszy, wewnętrznie się wzmocnić i wykorzystując sytuację
        pogonić Niemców lub zmienić front. Ocaleli by Żydzi, ocaleli by Polacy. pokonalibyśmy bolszewizm, a Hitler nie żyłby wiecznie, zresztą on nie zostawiał swoich sojuszników.
        Bylibyśmy podmiotem a nie przedmiotem. Ale guziki były ważniejsze….

        Nie oceniam źle szeregowych bojowników – to były pionki. Negatywnie oceniam decyzje wierchuszki.

        Poza tym co nam dało Powstanie Wielkopolskie? Że ZSRR nas nie włączyło do siebie? Węgrów Rumunów, Słowaków też nie włączyli, a przecież oni na nich z Niemcami napadli.

        Te pieniądze i praca, które poszły na odbudowę zrujnowanej stolicy mogły się przydać w budowie silnej armii, zasiłki na sieroty czy rozbudowę przemysłu.
        Żywi niedoszli powstańcy i mieszkańcy też by się przydali mimo wszystko ojczyźnie.
        Nic nie jest wieczne i było wiadomo, że ZSRR padnie – należalo się do tego przygotowywać, co też PRL trochę robił.

        Jestem daleki od romantyzmu, a miętolenie w mediach tematu hekatomby trochę mnie irytuje. Syreny o 17:00 też.

      • Paweł Bohdanowicz

        1 sierpnia 2016 w 19:17

        Oczywiście, przeciwnicy Powstania Warszawskiego byli w Londynie, byli też w Kraju. Ale najgłośniej krzyczeli, gdy było już po. Wtedy każdy krzyczał, że już wcześniej wiedział.

        POST FACTUM KAŻDY JEST BARDZO MĄDRY

        Pójście z Niemcami na sowietów? Hipoteza modna, bo prowokacyjna. Dziś Ziemkiewicz usiłuje robić na niej karierę (szanuję Ziemkiewicza, ale nie ze wszystkim się zgadzam). Skończyło by się prawdopodobnie jeszcze gorzej. Oczywiście, można gdybać, bo i tak nikt nie sprawdzi. Stosunek sowietów do Polski był inny. Analogia ze Słowacją, Węgrami… może być nietrafna.

        Cytat z Ziemkiewicza:

        —- POCZĄTEK CYTATU —-

        Strategiczne cele ZSSR wymagały całkowitej eksterminacji narodu polskiego, i każdy polski przywódca miał psi obowiązek pamiętać, że nie ma dla Polski większego zagrożenia, niż Sowiety.

        —– KONIEC CYTATU —–

        Więc co nas uchroniło przed całkowitą eksterminacją? Sojusz z Niemcami? Czy raczej to, że nie byliśmy ich sojusznikami?

        Co do hekatomby… Pamiętaj, że na froncie wschodnim walki o inne miasta pociągały za sobą takie same albo i większe straty. Nie zawsze, ale bardzo często.

        Jako nastolatek człowiek jest romantykiem, potem pozytywistą, a potem jest jednym i drugim po trochu. Ja etap radykalnego potępiania Powstania mam już za sobą, ale rozumiem, bo sam przez to przechodziłem.

        Każdy lubi poczuć się kimś lepszym i mądrzejszym od dawnych przywódców 🙂 To jest normalne.

      • tomaszk-poz

        1 sierpnia 2016 w 21:50

        Na wschodzie były straty, ale: na początku to u sowietów, Wehrmacht ich brał zagonami. Przed wojną polska armia była dość silna (ale za słaba na Niemcy) – jakby razem poszła z Wehrmachtem na ZSRR to oni szybko by padli. Poza tym nie byłoby Wehrmachtu rozsianego po calej Europie tylko skupionego na ZSRR. Zaś Niemcy możnaby szachować Francją :-D. I odwrotnie w myśl zasad polityki brytyjskiej (nie ma przyjaciół, są interesy).
        Straty sowietów mnie nie interesują, im więcej tym lepiej.

        „Ale najgłośniej krzyczeli, gdy było już po. Wtedy każdy krzyczał, że już wcześniej wiedział.”
        Wystarczyło wydać rozkaz kategorycznego powstrzymania się od akcji masowych, mających charakter powstania. Wierchuszka była w Londynie, ale miała swój wywiad, kurierów i doskonale wiedzieli, co się święci.
        Należało uśpić czujność wroga, aby Hitler jak najwięcej wojsk niemieckich posłał na front wschodni i przy ich wykrwawianiu i ciężkiej sytuacji – uderzyć.

        „Pójście z Niemcami na sowietów? Hipoteza modna, bo prowokacyjna. ”
        Wcale nie.
        Największym zagrożeniem dla Polski było ZSRR. To oni o mało co nas nie rozjechali w 1920, oni się zbroili, oni zamordowali przed II WS 100 Polaków.
        Hitler proponował Polsce sojusz, inni przyjęli propozycję i nikt im tego nie wypomina.
        „Skończyło by się prawdopodobnie jeszcze gorzej. ” tak, gorzej dla ZSRR.
        Oczywiście należałoby potem osłabić Niemcy, ale na to jeszcze byłby czas.
        To moje gdybanie, ale naprawdę Polska mogła lepiej na tych zawirowaniach wyjść.

        „Strategiczne cele ZSSR wymagały całkowitej eksterminacji narodu polskiego” pierwsze słysze, po co mieli eksterminować uciskaną warstwę chłopską i robotniczą? Panów by wywieźli na Sybir, cóż raz pod wozem, raz na wozie.

        „Jako nastolatek człowiek jest romantykiem, potem pozytywistą, a potem jest jednym i drugim po trochu. ”
        Nie trafiłeś, mam 41 lat.
        Radykalne potępienie płynęło także ze środowiska londyńskiego, więc to nie jest domena nastolatków.
        „Każdy lubi poczuć się kimś lepszym i mądrzejszym od dawnych przywódców”
        Ja wolałbym się poczuć tak bogaty jak ci na Zachodzie, ale przez głupotę tych przedwojennych cymbałów nie jest mi to dane: mój ś.p. dziadek w ’39 jak szedł na front dostał karabin i kilka nabojów, kraj tak broniono, że do Poznania Wehrmacht wjechał 3 września., decyzja debilii znacznie zaprzepaściła rozwój nowoczesnego lotnictwa wojskowego w Polsce).
        Jak widać dawni przywódcy dali się ograć jak dzieci, a tych lepszych sprzątnęli.

      • Paweł Bohdanowicz

        1 sierpnia 2016 w 23:07

        OK, OK…
        Nikt nie zmienia poglądów z minuty na minutę.

        Moim zdaniem nic nie było oczywiste. Nie wiem, jak bym głosował pod koniec lipca 1944 roku, ale argumenty ZA i PRZECIW w świetle wówczas dostępnych danych nie były jak 0/100%. Podkreślam, chodzi o to, jak sprawy wyglądały WTEDY, a nie jak wyglądają z dzisiejszej perspektywy.

        Nie tylko straty ludności „sowieckiej” w czasie walk o miasta były ogromne. Straty w miastach bronionych przez Niemców również.

        Masz 41 lat? Ja mam kilka więcej, ale nie w tym rzecz. Z radykalnego potępienia Powstania wyrosłem, gdy zacząłem poważnie interesować się historią. To nie jest kwestia samego wieku, lecz rozwoju w zakresie znajomości historii (polecam Daviesa). Piszę, że wyrosłem z potępienia Powstania, ale to nie znaczy, że znów zacząłem patrzeć na nie, jak naiwny nastolatek. To nie tak.

        Dowodzenie w 1939 roku rzeczywiście było tragiczne – tu się zgadzamy. Śmigły-Rydz chyba myślał według schematów z 1920 roku.

        — POCZĄTEK CYTATU —
        „Skończyło by się prawdopodobnie jeszcze gorzej. ” tak, gorzej dla ZSRR.
        —- KONIEC CYTATU —–

        Moim zdaniem nasze siły nie mogły przeważyć szali zwycięstwa na stronę koalicji antysowieckiej. Nawet, gdyby dołączyli Ukraińcy i cały „Front Narodów Zniewolonych” (my i Ukraińcy w jednej koalicji, to też było wtedy raczej mało realne).

        — POCZĄTEK CYTATU —
        „Strategiczne cele ZSSR wymagały całkowitej eksterminacji narodu polskiego” pierwsze słysze, po co mieli eksterminować uciskaną warstwę chłopską i robotniczą? Panów by wywieźli na Sybir, cóż raz pod wozem, raz na wozie.
        —- KONIEC CYTATU —–

        Nie ja to napisałem, ale Ziemkiewicz – najbardziej znany głosiciel tezy o sensownym sojuszu z Niemcami. Sam widzisz, że w piętkę goni.

        PYTANIE:
        Co można było wtedy zrobić inaczej?

        Boję się, że sprawa tak czy siak była przegrana. Zgadzam się, że sowiety były jeszcze większym zagrożeniem, niż Niemcy, ale iść na nich z Niemcami, to by znaczyło przegrać razem z Niemcami.

        MOCARSTWA ZACHODNIE
        mogły zagrać dużo mądrzej. Problem w tym, że były oplecione sowiecką agenturą wpływu i agenturą propagandową. Gdyby nie ogromne sympatie prosowieckie, zachód mógł zniszczyć i Niemców i sowietów. Dokładnie tak, jak to powiedział Truman:

        JEŚLI BĘDĄ ZWYCIĘŻAĆ ROSJANIE, TO POWINNIŚMY POMAGAĆ NIEMCOM, A JEŚLI NIEMCY – TO POMAGAĆ TRZEBA ROSJANOM. I NIECH ZABIJAJĄ SIEBIE NAWZAJEM

        Gdyby nie sowieckie wpływy na zachodzie, to taki plan mógłby zostać zrealizowany. Wtedy w razie konieczności warto byłoby nawet stanąć po stronie Niemców, gdyby to mogło coś zmienić.

        DLATEGO DZIŚ MUSIMY ZE WSZYSTKICH SIŁ ZWALCZAĆ ROSYJSKIE WPŁYWY
        (agenturę propagandową i agenturę wpływu).

        Tu taka mała ciekawostka – dygresja. Mam w swoich zbiorach ulotkę (chyba niemiecką) o treści:

        ———————————-
        JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA…
        ale grozi Jej zagłada ze strony bolszewizmu.

        Dlatego: bez względu na to, gdzie Ty walczysz – czy wspólnie z Niemcami, czy na tyłach sowieckich wraz z żołnierzami AK – w każdym wypadku
        ZWALCZAJ BOLSZEWIZM !!
        ———————————-

        Taka mała pamiątka zapomnianego „sojuszu” polsko-niemieckiego z przełomu 1944/45.

        Problem w tym, że to i tak niczego nie mogło zmienić.

        PODSUMOWUJĄC:
        Zgadzamy się w wielu kwestiach. A co do Powstania: ja rozumiem motywy tych, którzy podjęli decyzję o rozpoczęciu Powstania. Bardzo daleki jestem od radykalnych potępień. TY, jeżeli będziesz „drążył” historię, jeżeli będzie Ci się chciało czytać, też prawdopodobnie przejdziesz do ocen ambiwalentnych… z czasem.

      • Orlando

        7 sierpnia 2017 w 22:32

        Ciekawe, jak polemizujący panowie wpadli na to, że Sowieci byli większym zagrożeniem dla Polski niż Niemcy. Program niemiecki był prosty jak budowa cepa: eksterminować cały naród polski. W ciągu paru lat udało im się zabić 6 mln obywateli polskich z perspektywami na dalsze wielkie sukcesy. Czy Sowieci mogliby jeszcze więcej dokonać niż zabić wszystkich? Delikatnie mówiąc denerwują mnie wypowiedzi „mundroli”, którzy gardzą Powstaniem i Powstańcami, idąc za swoim guru Palikotem. Gdybyśmy poszli z Niemcami na Sowietów, na 100% dostalibyśmy wspólny łomot oraz otrzymali Polskę wielkości Księstwa Warszawskiego w nagrodę (jak słusznie zauważył Semka w swojej książce) Zadaniem naszych władz i wszystkich Polaków jest spowodowanie , aby Powstanie funkcjonowało w historii cywilizacji europejskiej oraz z w kodzie kultury światowej podobnie jak obrona wąwozu Termopile. A przecież jest wielokrotnie bardziej wstrząsające. Wartości i umiłowanie wolności ważniejsze od życia. Czy może być coś wznioślejszego, unoszącego ducha ludzkiego w sferę wręcz metafizyczną. To jest nowy mit założycielski Polski na pokolenia, abyśmy się nie stali w przyszłości jedynie prymitywnymi konsumentami dóbr materialnych. Z tych wydarzeń będzie czerpana siła i inspiracja przez Polaków i, daj Boże, Europejczyków. Zgodnie bowiem z zasadą wahadła musi się kiedyś skończyć zachodnia libertyńsko-lewacka głupawka.

    • Liczyrzepa Odpowiedz

      8 sierpnia 2017 w 16:30

      To fakt! Powstanie było z góry przegrane, nie przyniosło żadnej militarnej korzyści! Zginęło miasto i ludzie! To było samobójstwo!Zginęło więcej niż w Hiroszimie/Nagasaki! Ludzie honoru nazywają to zbrodnią!Przywódcy powstania przeżyli w komplecie. Byli dobrze poinformowani, że Polska została „sprzedana” zbrodniarzowi-Stalinowi! Obecnie jesteśmy otoczeni historycznymi wrogami: Niemcy, Ukraińcy, Rosja! Ku przestrodze!

  4. rene Odpowiedz

    1 sierpnia 2016 w 19:18

    A tu w rocznicę Powstania nowi bolszewicy sądzą wetwraną AK gen. Ścibora -Rylskiego . Cóż za odwaga . Iście Bolszewicka .ha ha ha

    • Paweł Bohdanowicz Odpowiedz

      1 sierpnia 2016 w 21:25

      Szanuję generała Ścibora-Rylskiego między innymi za stosunek do Ukraińców i do problemów konfliktu polsko-ukraińskiego. Pamiętam jego postawę w czasie histerii wokół „wianuszka dzieci”.

      Jednak są ustalone zasady. Jeżeli raz zrobi się wyjątek, to wszystko się posypie. Siły nieprzyjazne Polsce właśnie tego chcą. Gdyby nie nocna zmiana, sytuacja Polski byłaby dziś dużo, dużo lepsza.

  5. Demon Odpowiedz

    3 sierpnia 2016 w 22:58

    Nie będę się spierał z lewactwem i innej maści parchami anty polskimi, więc napiszę krótko.
    Jestem dumny ,że jestem Polakiem i jestem dumny ze wszystkich, którzy w ten ,czy inny sposób walczyli za wolność naszej Ojczyzny.
    Na pohybel czerwonej zarazie !
    Na pohybel czcicielom Mordoru !
    Chwała polskim żołnierzom ,powstańcom i partyzantom walczącym z niemieckim i ruskim najeźdźcą !!!

  6. Ulanka 1920 Odpowiedz

    30 lipca 2017 w 15:46

    Zgadam sie z Demonem
    Szacunek i Czolem

  7. Ulanka 1920 Odpowiedz

    30 lipca 2017 w 15:48

    Czolem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *