Jan Chryzostom Pasek to taki Sergiusz Piasecki XVII wieku – ta sama fantazja, brawura, honor, patriotyzm, pociąg do wojaczki. Do tego jeszcze zamiłowanie do pisania, choć u Paska, prawda, nieco bardziej siermiężnego.
Ale już poczuciem humoru pan Chryzostom w niczym Piaseckiemu nie ustępuje. Ubawicie się do łez czytając te jego „Pamiętniki”, a jest co czytać bo to opasły, 500-stronicowy tom i jeszcze 100 stron o nim samym. No i kto wam lepiej niż on opowie jak wyglądało wojowanie z Moskalami na dawnych polskich Kresach – w końcu on sam niejednego z nich usiekł. A przecież i ze Szwedami i z Węgrami i z Turkami zdarzało mu się walczyć…
Od razu uprzedzam: przygotujcie się na to, że niekiedy będziecie musieli przebrnąć przez długie polityczne i nieco nudnawe wywody Paska (fakt, że zacięcie retoryczne to on miał…), a i wplataniem łaciny nasz pamiętnikarz wzorem swojej epoki nie gardził. Ale w końcu – jeśli nie jesteście badaczami literatury – nie musicie czytać wszystkiego, możecie co nieco pominąć (jak i ja to – przyznaję – zrobiłem) i wybierać dla siebie tylko te najbardziej smakowite kąski historyczne, obyczajowe i awanturnicze, od których aż roi się w „Pamiętnikach”.
Jak ocenił kiedyś Paul Cazin, Pasek pisał głównie o tym jak mówił, walczył i pił. Hmm, no chyba tak właśnie jest… Ale za to jaki zmysł obserwacyjny, jakie bogactwo realiów tamtej epoki, jakie barwne opisy batalistyczne – i tych dużych bitew i tych małych potyczek i tej drobnej szlacheckiej pojedynkowej rąbaniny, w którą czemuś zawsze nie omieszkał się wplątać. A dar do ściągania na siebie wszelakich kłopotów ten zawadiaka miał naprawdę nadzwyczajny – 18 procesów, pięciokrotne skazanie na banicję, udział w rokoszu – taki bilans o czymś chyba świadczy.
Przenieśmy się więc w XVII-wieczny świat Rzeczypospolitej i dajmy się ponieść wspaniałym i tryskającym dowcipem opowieściom o wojennych i nie tylko przygodach tego niezrównanego szlacheckiego gawędziarza.
Czytelnik Kresowy
„Pamiętniki”
Jan Chryzostom Pasek
wyd. Wydawnictwo ISKRY (Warszawa, 2009)

Dodaj swój komentarz