
Aleksander Łukaszenka. Fot: president.gov.by
Europa może dogadać się z Aleksandrem Łukaszenką, wznowić interesy z Mińskiem i przymknąć oko na represje. W zamian dyktator będzie wypuszczał kolejnych więźniów politycznych, nie rezygnując z aresztowań następnych. Witalij Cygankow, komentator Radia Racyja, ostrzega przed scenariuszem „azerbejdżanizacji” Białorusi – gdy geopolityczne interesy Zachodu okażą się ważniejsze niż demokracja i prawa człowieka.
Jak zauważa, w białoruskiej opozycji coraz wyraźniej zarysowują się dwa odmienne podejścia do walki z reżimem Aleksandra Łukaszenki. Jedno zakłada deeskalację i próbę doprowadzenia do dialogu z władzami w Mińsku. Drugie stawia na utrzymanie presji międzynarodowej, sankcje i zmuszanie dyktatora do ustępstw. Zdaniem Witalija Cygankowa stawką tego sporu jest nie tylko przyszłość więźniów politycznych, ale także pozycja całej białoruskiej demokracji na arenie międzynarodowej.
W komentarzu opublikowanym 28 października na łamach Białoruskiego Radia Racyja autor zwraca uwagę, że podział wśród sił demokratycznych jest już wyraźny, choć nie wszyscy chcą go otwarcie przyznać.
Pierwsza strategia, określana przez jej zwolenników mianem deeskalacji, zakłada łagodzenie napięć i skłonienie władz do stopniowych ustępstw. W praktyce może jednak sprowadzić się do oczekiwania, że Łukaszenka sam złagodzi kurs, jeśli tylko nie będzie się go nadmiernie drażnić.
Cygankow ocenia, że w takim podejściu cel walki politycznej może zostać zastąpiony próbą przekonania reżimu do złagodzenia represji i ograniczonej liberalizacji — podobnej do tej, którą Białoruś znała przed 2020 rokiem.
Sam postulat rozmów nie musi oczywiście oznaczać zgody na ustępstwa wobec dyktatora. Problem pojawia się wtedy, gdy brakuje jasno określonych warunków negocjacji i mechanizmów egzekwowania uzgodnień. Wówczas, jak wskazuje komentator, granica między dialogiem a ustępowaniem władzom może szybko się zatrzeć.
Odmienne podejście reprezentują, w ocenie autora, Ludowy Zarząd Antykryzysowy (NAU) oraz Biuro Swiatłany Cichanouskiej. Zakłada ono utrzymanie nacisku na reżim, zaostrzanie międzynarodowych sankcji i wykorzystywanie presji do wymuszania rzeczywistych zmian.
W tym wariancie uwolnienie więźniów politycznych nie powinno być jedynym celem. Potrzebne są również trwałe zakończenie represji i gwarancje bezpieczeństwa w regionie.
Łukaszenka zyska, a opozycja straci? Według Cygankowa największe zagrożenie wiąże się z możliwością, że Europa zacznie rozwiązywać problemy bezpośrednio z Mińskiem, stopniowo ograniczając wsparcie dla białoruskich sił demokratycznych.
Kalkulacja zachodnich stolic może być wówczas prosta: skoro z Łukaszenką można się porozumieć, po co inwestować w środowiska opozycyjne, które nie sprawują władzy i nie mają bezpośredniego wpływu na politykę wewnętrzną Białorusi?
W takim scenariuszu demokratyczna opozycja mogłaby zostać zepchnięta na margines, niezależnie od tego, kto ją reprezentuje. Nie chodzi więc wyłącznie o przyszłość Biura Cichanouskiej czy rywalizację poszczególnych polityków, ale o utrzymanie międzynarodowego poparcia dla idei demokratycznej Białorusi.
Autor wskazuje także na niebezpieczeństwo powstania mechanizmu, w którym uwalnianie jednych więźniów będzie równoważone kolejnymi aresztowaniami. Reżim mógłby wówczas za każdą kolejną grupę wypuszczonych osób otrzymywać nowe korzyści polityczne lub gospodarcze.
Zamiast prowadzić do zakończenia represji, uwolnienia stałyby się narzędziem politycznego targu. Łukaszenka mógłby poprawiać swoje relacje z Zachodem, nie zmieniając zasadniczo sposobu sprawowania władzy.
Cygankow ostrzega przed scenariuszem, który określa mianem „azеrbejdżanizacji” Białorusi, czyli przywróceniem pragmatycznych stosunków z Mińskiem przez państwa zachodnie w imię stabilności geopolitycznej lub interesów gospodarczych, przy jednoczesnym odsunięciu na dalszy plan praw człowieka, losu więźniów politycznych i braku demokratycznych wyborów.
Taki rozwój wydarzeń byłby, zdaniem komentatora, najgorszym możliwym rezultatem polityki deeskalacji.
Najważniejsze pytanie brzmi więc nie tylko, czy można wynegocjować uwolnienie kolejnych więźniów, lecz także, co reżim dostanie w zamian i czy ustępstwa doprowadzą do trwałych zmian. Bez jasnych warunków rozmowy mogą pomóc Łukaszence przetrwać kolejny kryzys, a jednocześnie osłabić tych, którzy domagają się demokratycznej przyszłości Białorusi.
Na podstawie komentarza Witalija Cygankowa opublikowanego 28 października 2026 r. na łamach Białoruskiego Radia Racyja.


