
W środę 28 stycznia w nocy odnotowano wlot do polskiej przestrzeni powietrznej obiektów z Białorusi – głosi komunikat Dowództwa Operacyjnego RSZ.
Dowództwo zapewnia, że przelot tych “obiektów” był monitorowany przez wojskowe systemy radiolokacyjne. Ze względów bezpieczeństwa “czasowo ograniczono użytkowanie” części przestrzeni powietrznej nad województwem podlaskim dla ruchu cywilnego.
Z analizy wynika, że były to “najprawdopodobniej obiekty o charakterze balonów”. “Nie stwierdzono zagrożenia dla bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej” – zapewnia DO RSZ.
“Tego rodzaju incydenty wpisują się w katalog działań o charakterze hybrydowym, z jakimi Polska ma do czynienia na kierunku wschodnim. Sytuacja jest monitorowana na bieżąco, a siły i środki Sił Zbrojnych RP pozostają w gotowości” – czytamy w komunikacie.
Balony meteorologiczne z przemycanymi z Białorusi papierosami wlatują nad Polskę i Litwę regularnie. Z tego powodu litewskie władze muszą raz po raz wstrzymywać ruch lotniczy, co powoduje chaos komunikacyjny i straty finansowe.
Dzień wcześniej taki balon wylądował w środku Wilna, a przestępca, który przyjechał pod odbiór przemycanych papierosów, potrącił w czasie ucieczki policjanta.
Jest oczywiste, że po stronie białoruskiej nie są to żadne “działania drobnych przemytników” – w warunkach tamtejszego reżimu to po prostu niemożliwe. Wszystko odbywa się za przyzwoleniem służb Łukaszenki, które prawdopodobnie są też współorganizatorem tego procederu. Niezależne media już od lat piszą, że dochody z przemytu papierosów zasilają prywatną kasę rodziny dyktatora.
Zobacz także: 15 metrów! Armia rosyjska pobiła rekord nie notowany od 100 lat
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!