
Rzecznik prasowy prezydenta Federacji Rosyjskiej Dmitrij Pieskow. Fot: Jegor Alejew/TASS
Kreml niespodziewanie ogłosił zmianę swojego stanowiska negocjacyjnego w sprawie Ukrainy: Moskwa niedawno stawiała ultimatum, ale teraz sugeruje odstąpienie od swojej poprzedniej linii.
Władze rosyjskie niespodziewanie ogłosiły zmianę swojego stanowiska negocjacyjnego w sprawie wojny na Ukrainie. Rzecznik prasowy Putina, Dmitrij Pieskow przyznał po raz pierwszy publicznie, że warunki, jakie Rosja przez lata próbowała narzucić Kijowowi, nie są już adekwatne do obecnej sytuacji i już nie działają.
Pieskow odpowiedział na pytanie państwowej agencji informacyjnej TASS, czy Moskwa nadal koncentruje się na porozumieniach stambulskich z 2022 roku, czy też zaszły w nich zmiany.
„Rzeczywistość całkowicie się zmieniła” – odparł rzecznik Kremla.
To oświadczenie stoi w sprzeczności z wcześniejszymi żądaniami Kremla. Wcześniej Moskwa i Putin osobiście konsekwentnie twierdzili, że wszelkie negocjacje powinny być prowadzone wyłącznie w oparciu o te porozumienia, i że pozycja Kijowa będzie się z czasem tylko pogarszać. Teraz strona rosyjska w zasadzie przyznaje, że poprzednia wersja nie odpowiada już rzeczywistości.
Wojna i presja ekonomiczna zmieniają retorykę Kremla. Wobec braku znaczących przełomów na froncie i rosnącej presji na rosyjską gospodarkę, Moskwa stopniowo łagodzi swoją retorykę. Ukraińskie ataki na rosyjskie bazy wojskowe, problemy logistyczne i narastające trudności gospodarcze sprawiają, że wcześniejsze ultimatum Kremla staje się coraz mniej realistyczne.
W istocie oświadczenie Pieskowa było pośrednim przyznaniem, że Rosja nie może już dyktować warunków tak pewnie, jak próbowała to robić wcześniej.
„Do niedawna Moskwa stawiała ultimatum, teraz Kreml odstąpił od swojej dotychczasowej linii” – zauważają komentatorzy.
wa/rass.ru










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!