Nadzieja rosyjskiej prozy na czele separatystów. „Tacy w Donbasie długo nie żyją”

13 lutego 2017

Pisarz Zachar Prilepin, ideolog „ruskiego świata”, autor wydanego w ubiegłym roku w Polsce „Klasztoru”, uważany za wybitnego pisarza, został zastępcą dowódcy batalionu i zapowiedział udział w walkach. Według rosyjskiego dysydenta Andrieja Piontkowskiego, tacy ideowi politrucy na Donbasie nie żyją długo, są czyszczeni raz na jakiś czas przez rosyjskie władze.

Jak poinformował „Dożd” Zachar Prilepin został oficerem politycznym, zastępcą dowódcy batalionu, sformowanego latem 2016 roku, i należy do pułku do zadań specjalnych armii DNR.
Pytany, czy już brał udział w walkach, pisarz obruszył się, że „politruk (instruktor polityczny – red.) to nie wychowawca w przedszkolu, jeśli w ogóle rozumiecie o co pytacie, – powiedział. Będąc zastępcą komendanta, nie mogę nie brać udziału w walkach. Batalion mój znajduje się bezpośrednio na linii styku, wykonuje misje bojowe”- tłumaczył Prilepin dziennikarzom.


Od samego początku konfliktu zbrojnego między siłami ukraińskimi i separatystami w Donbasie, Prilepin zaangażowany w organizowanie i dostarczanie pomocy humanitarnej. Organizował również wyjazdy na wschód Ukrainy gwiazd rosyjskiej estrady i ludzi kultury.

W 1990 Prilepin służył w OMON-e i uczestniczył w operacjach bojowych w Czeczenii i Dagestanie.


„Prilepin to prawdziwy, zagorzały rosyjski faszysta. Tacy ideowi politrucy na Donbasie czyszczeni są raz na jakiś czas przez rosyjskie władze, dlatego tacy jak Prilepin nie żyją długo”, – powiedział „Obozriewatielowi” rosyjski politolog, publicysta i działacz polityczny Andriej Piontkowskij.

Zapytany, dlaczego Prilepinowi pozwala się na oświadczenia  w rodzaju: „cała Ukraina jest teraz na naszym celowniku”, Piontkowskij powiedział: „Bo to są słowa bardzo bliskie duszy Putina. Na Kremlu nawet zazdroszczę Prilepinowi i Girkinowi, że mogą to mówić, ale to ma podłoże psychologiczne. A z punktu widzenia racjonalnego, potrzebni są im tam tacy jak Prilepin, Motorola i Giwi, ponieważ Kreml nie ośmiela się na inwazję, ale za to zamierza utrzymać presję na Ukrainie. Oni chcą zniszczyć Ukrainę nie środkami wojskowymi, ale politycznymi i dyplomatycznymi. Jednak Prilepinowi tego mało. Okazuje się, chciałby po prostu zniszczyć Ukrainę” – powiedział Piontkowskij.

Kresy24.pl

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

9 odpowiedzi Nadzieja rosyjskiej prozy na czele separatystów. „Tacy w Donbasie długo nie żyją”

  1. Putinowi nie Odpowiedz

    13 lutego 2017 w 19:11

    Niech walczy Już nie jeden w wieku wracał do domu

  2. iwanczuk Odpowiedz

    13 lutego 2017 w 23:20

    A bo jest jakaś „armia dnr”? To zbieranina rosyjskiej dziczy, taka sama, jaka atakowała bezskutecznie Warszawę w roku 1920.

    • Adr Odpowiedz

      14 lutego 2017 w 08:26

      Ale Kijów już atakowali skutecznie

      • Darek

        14 lutego 2017 w 21:38

        Bo im Ukraińcy pomagali. W nagrodę Stalin kazał ich zagłodzić, czyli u Moskali od czasów Iwana Groźnego bez zmian. Patrząc na poczynania Ukraińców pokroju Wiatrowicza tam też bez zmian, ale od Chmielnickiego. Kilkaset lat sa bici i ciągle nie moga sie domysleć dlaczego.

      • Adr

        15 lutego 2017 w 11:47

        @ Darek

        Pełna zgoda

  3. PolakAntyTroll Odpowiedz

    14 lutego 2017 w 02:28

    Prilepin to prawdziwy, zagorzały rosyjski faszysta i takiemu …. jowi wydają książkę w Polsce ? To może od razu zacznijmy drukować „Moje życie” Hitlera ?

    • prawy Odpowiedz

      14 lutego 2017 w 05:54

      Prilepin to prawdziwy, zagorzały rosyjski faszysta i takiemu …. jowi wydają książkę w Polsce ?

      Dlaczegoż by nie ?
      Za prywatne drukują przecież?
      Można Nasze Słowo drukować za publiczne i biesiady też za publiczne z ukronazistami urządzać (np. Wiatrowycz) to można za prywatne i Prilepina drukować.
      Czytelnicy decydują CO chcą czytać,rosyjskiego faszystę czy ukronazistów.

    • SyøTroll Odpowiedz

      14 lutego 2017 w 07:48

      Skoro „Mój bój” Hitlera jest drukowany na „demokratycznej” i „proeuropejskiej” Ukrainie, oraz kolportowany na Białoruś, to może być drukowany także w Rosji czy Polsce, o ile będzie takie zapotrzebowanie.

  4. Adr Odpowiedz

    14 lutego 2017 w 21:00

    Ciekawa postać, szkoda że nie wpuszczono go na ,,Conrad Festival” w 2106 – za sprawa Ukrów i pewnie ku uciesze nieporadnych umysłowo Giedroyciów.-obsrali się na myśli o kimś kto ma inne zdanie-nic dziwnego jak jedynym argumentem jest ,,ruski troll”.

    Walczył w Czeczeni i opisał to bez złudzeń chyba nie ma.
    W przeciwieństwie do tejk starej ku… Rosji i ,,kloszarda” Putina nie zostawił tych którcyh zachęcał do walki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *