Około 16.00 lokalnego czasu na praktycznie na całym półwyspie ukraińskim anektowanym przez Rosję odcięto dostawy prądu. Rosyjskie władze twierdzą, że stało się to automatycznie.
Szef “rządu krymskiego” Siergiej Aksionow oświadczył, że przywrócenie dostaw energii zajmie kilka godzin. Prąd dostarczany jest z Rosji przez Cieśninę Kerczeńską i, według słów Aksionowa, doszło do automatycznego wyłączenia dostaw z powodu nagłej nagłego wzrostu napięcia po drodze, czyli tzw. przepięcia. Nie wiadomo jeszcze, z jakiego powodu do tego doszło.
Po odcięciu Krymu od linii energetycznych z głębi Ukrainy w 2015 w wyniku zniszczenia łączy przez nieznanych sprawców rosyjskie państwo co prawda położyło dodatkowe kable na dnie Cieśniny Kerczeńskiej, ale to okazało się mało. To nie pierwszy problem z dostawami prądu na Krym, ale pierwszy na tak wielką skalę.
AKTUALIZACJA:
Po kilku godzinach dostawy prądu rzeczywiście zostały przywrócone
Oprac. MaH, rferl.org
fot. A. Sawin, CC BY-SA 3.0
