Członkowie rodziny prezydenta Rosji Władimira Putina oraz funkcjonariusze Federalnej Służby Bezpieczeństwa rzekomo wykorzystywali estońską filię duńskiego Danske Bank do prania pieniędzy – wynika z rewelacji podanych przez dziennik “Berlingske”.
Gazeta powołuje się na wewnętrzny raporcie tej instytucji finansowej, do którego dotarła. Kierownictwo Danske Bank miało w 2013 roku zamknąć 20 kont w estońskiej filii banku, należących do rosyjskich klientów, podejrzewając że są przez nie legalizowane pieniądze niewiadomego pochodzenia.
Problem miał powrócić w zeszłym roku. Gazeta “Guardian” pisała o skomplikowanej operacji legalizacji ok. 2,9 mld dolarów teoretycznie pochodzących z Azerbejdżanu, do której użyty został znowu Danske Bank i jego estońska filia, a także zarejestrowane w Wielkiej Brytanii nieznane szerzej spółki. Jak pisze “Guardian”, szczególną rolę odegrała jedna z nich – Lantana Trade LLP. Wykazywała w dokumentach, że jej działalność jest uśpiona, podczas gdy faktycznie obracała milionami euro dziennie. Ostatecznymi, ukrytymi właścicielami Lantany okazali się Rosjanie. W tym kontekście duńska gazeta pisze, że wśród nich byli członkowie rodziny Putina oraz funkcjonariusze Federalnej Służby Bezpieczeństwa.
Więcej na ten temat tutaj.
Oprac. MaH, Niezalezna.pl


