
fot, European Parliament, Wikimedia Commons, CC
Prezydent Francji Emmanuel Macron w rozmowie z francuską telewizją państwową oskarżył Moskwę o to, że celowo prowokuje walki między Armenią i Azerbejdżanem próbując zdestabilizować cały region Kaukazu.
Ostatnio Unia Europejska bardzo zaangażowała się w mediacje między Armenią a Azerbejdżanem, zastępując w tej roli Rosję. Sama Francja zaś ma związki z Armenią, ponieważ we Francji jest duża diaspora ormiańska.
– Uważam, że takie oświadczenia pokazują brak zrozumienia dla przebiegu konfliktu – powiedział tyran Rosji Władimir Putin przebywający w Kazachstanie na szczycie Wspólnoty Niepodległych Państw.
Dodał, że uwagi Macrona “brzmią niewłaściwie”. – Nigdy nie powiedziałbym – perwersyjnie, dlatego – nie do zaakceptowania – stwierdził Putin tajemniczo.
Osławiona rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa powiedziała, że wypowiedź Macrona jest “oburzająca, absolutnie nie do zaakceptowania”.
Macron był gospodarzem spotkania w zeszłym tygodniu podczas szczytu UE w Pradze, w którym to spotkaniu wzięli udział też przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel, prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew i premier Armenii Nikol Paszinian.
Po spotkaniu Bruksela oświadczyła, że Alijew i Paszinian zgodzili się na misję obserwacyjną UE wzdłuż wspólnej granicy. Misja ma rozpocząć pracę jeszcze w padzierniku i zaplanowana jest na co najmniej dwa miesiące z opcją przedłużenia.
W odpowiedzi minister spraw zagranicznych reżimu rosyjskiego, Siergiej Ławrow, powiedział że Ogranizacja Traktatu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (zwana popularnie “rosyjskim NATO”) wyśle własną misję na granicę ormiańsko-azerską jeżeli rada bezpieczeństwa tej organizacji się na to zgodzi.
Oprac. MaH, rferl.org



Dodaj swój komentarz