Łukaszenka poskarżył się Rosjanom na NATO i poprzysiągł „wieczną przyjaźń” (WIDEO)

13 listopada 2017

„Nie dzielimy Rosji i Białorusi granicami, ale próbujemy zbudować coś wspólnego, razem” – powiedział w poniedziałek Aleksander podczas spotkania z gubernatorem Obwodu Kaliningradzkiego Antonem Alichanowem. Słowa dyktatora cytuje rządowa agencja informacyjna BelTA.

 «Mam nadzieję, że będziemy nadal rozwijać nasze relacje właśnie według zasady, że nie jesteśmy wobec siebie obcy, że mamy wspólną ojczyznę. Nie dzielimy Rosji i Białorusi granicami, ale staramy się zbudować coś wspólnego – nazwaliśmy to Państwem Związkowym», powiedział Łukaszenka.


Łukaszenka zwrócił uwagę na wspólne problemy, z którymi boryka się zarówno , jak i , a także Rosja jako całość.

«To, co dzieje się na granicach z Białorusią, jest lustrzanym odbiciem granicy z Kaliningradem. Twarzą w twarz, łeb w łeb zderzamy się z aktywizacją . A w gospodarce, w handlu, każdy ma tam swoje własne interesy. Nie powiem, że naprawdę nas kochają – mam na myśli was i nas, Rosję i Białoruś. Dlatego bez względu na to, w jaki sposób nie byłyby omawiane te kwestie, jak bardzo nie robili nas prozachodnimi  i tak dalej, doskonale zdajemy sobie sprawę, że jest to tylko retoryka. A konkretne fakty pokazują, że nie mamy nikogo na kim można by polegać. My, i Rosjanie musimy dostrzegać nasze interesy, interesy naszych narodów» – podkreślił Łukaszenka.


«Zawsze możecie liczyć na Białoruś. W trudnym momencie zawsze podamy wam rękę»- zadeklarował Aleksander Łukaszenka.

Kresy24.pl/AB

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

2 odpowiedzi Łukaszenka poskarżył się Rosjanom na NATO i poprzysiągł „wieczną przyjaźń” (WIDEO)

  1. Bussu Odpowiedz

    13 listopada 2017 w 15:49

    Nic dodać, nic ująć. Pajac pełną gębą.

    • księciunio Odpowiedz

      13 listopada 2017 w 21:23

      Mentalność kołchoźnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *