Koleje rosyjskie nie radzą sobie… na morzu

13 czerwca 2018

W estońskim porcie Paljassaare decyzją sądu nałożono na prom kolejowy „Petersburg”. W niniejszym materiale przeczytają państwo, dlaczego.

Prom przechodzi remont i należy do kampanii „Black Sea Ferry and Investments”, będącą spółką-córką narodowego przewoźnika kolejowego, Rosyjskie Drogi Żelazne. Właściciel statku nie kwapi się jednak z zapłatą za części zamienne, które wyceniono na 350 tysięcy euro, oraz na pensje załogi, które narosły do 30 tysięcy.


Jest to już drugi prom rosyjskich kolei, który został zaaresztowany w czerwcu. Statek „Bałtijsk” ma więcej szczęścia ponieważ dostał się do niewoli w Rosji, w porcie Ust-Ługa. I w tym przypadku armator zalega z wypłatami dla załogi.

Rosyjskie Drogi Żelazne są jedną z największych firm transportowych na świecie. Zatrudniają około dziewięćset tysięcy ludzi, co stanowi 1,3% wszystkich zatrudnionych w Rosji, a ich wkład w PKB wynosi 1,4%. Zajmują piąte miejsce na liście największych firm Rosji.


Warto jeszcze dodać, że tradycją jest, iż fotel szefa tego olbrzymiego przedsiębiorstwa obejmują ludzie z otoczenia prezydenta Putina. Posada jest wysoko płatna. Obecny prezes zarabia, bagatela, siedemset tysięcy rubli dziennie! Z prostego wyliczenia wynika, że zaległe pensje marynarzom z promu „Petersburg” mógłby zapłacić po trzech dniach pracy.

Adam Bukowski

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *