
Fot: facebook.com/GeneralStaff.ua
Rosyjskie natarcie wyhamowuje, ukraińskie wojska przechodzą do kontrataków, a Kreml ma coraz większe problemy z utrzymaniem inicjatywy na froncie. Ukraina może mieć najlepszą od końca 2022 roku okazję, by odwrócić bieg wojny. Jest jednak jeden poważny problem: Zachód może nie wykorzystać tego momentu, a Moskwa próbuje odciągnąć uwagę sojuszników Kijowa od dalszego nacisku na Rosję.
Taką ocenę przedstawia amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW). W analizie opublikowanej na swojej stronie eksperci ostrzegają, że Stany Zjednoczone i Europa stoją przed ważnym wyborem: pomóc Ukrainie wykorzystać słabości rosyjskiej armii albo pozwolić Kremlowi odzyskać przewagę.
Stawka jest wysoka. Według analityków Ukraina od końca 2025 roku coraz skuteczniej podważa rosyjską inicjatywę strategiczną, a na wielu kluczowych odcinkach frontu odzyskała inicjatywę operacyjną. Rosja nadal atakuje, ale tempo jej postępów wyraźnie osłabło.
Według szacunków Instytutu rosyjskie wojska uzyskały w 2026 roku zaledwie około 100 km² nowego terytorium netto, podczas gdy ukraińskie kontrataki pozwoliły odzyskać co najmniej 1046 km². Średnie dzienne tempo rosyjskich postępów miało spaść poniżej jednego kilometra kwadratowego. Analitycy oceniają ponadto, że rosyjska ofensywa letnia nie osiągnęła zakładanych celów, a jesienna również może zakończyć się niepowodzeniem.
To nie oznacza końca rosyjskiego zagrożenia ani przesądzonego zwycięstwa Ukrainy. Pokazuje jednak, że Moskwa nie realizuje swoich planów tak skutecznie, jak chciałby Kreml.
Władimir Putin nie zdołał zmusić ukraińskich władz do kapitulacji ani zniszczyć ukraińskiej armii. Rosjanie nie zdobyli też pozostałej części obwodu donieckiego, która pozostaje jednym z głównych celów rosyjskiej ofensywy.
W ocenie ISW Ukraina ma dziś szansę nie tylko powstrzymywać rosyjskie ataki, ale również coraz mocniej narzucać przeciwnikowi warunki walki. Bez odpowiedniego wsparcia i konsekwentnego nacisku na Rosję ta szansa może jednak zostać zaprzepaszczona.
Tymczasem Kreml uruchamia kolejną grę. Analitycy zwracają uwagę na ofertę Kremla dotyczącą dostaw rosyjskiego oleju napędowego na rynki światowe. Ich zdaniem może to być próba osłabienia presji na rosyjski sektor energetyczny i skłonienia zachodnich partnerów Ukrainy do zmiany priorytetów.
Równocześnie Rosja przeprowadza ataki rakietami balistycznymi i dronami odrzutowymi, zmuszając Ukrainę do angażowania zasobów w obronę. Taka strategia może utrudniać Kijowowi wykorzystanie sytuacji na froncie, a zachodnim sojusznikom, skupienie się na zwiększaniu presji na Moskwę.
Według ISW, Stany Zjednoczone i Europa muszą teraz zdecydować, czy przeciwstawią się tej strategii, czy też pozwolą Rosji odzyskać inicjatywę, ryzykując w przyszłości jeszcze większą eskalację.
Kolejnym problemem Kremla są ukraińskie ataki na rosyjskie obiekty energetyczne i infrastrukturę. Według szacunków przytaczanych przez ISW uderzenia doprowadziły do niedoborów paliwa w Rosji i ograniczyły co najmniej 30 proc. jej mocy przerobowych w rafineriach.
Rosyjskie władze również muszą decydować, które obiekty chronić ograniczonymi zasobami obrony przeciwlotniczej. Każdy kolejny atak stawia pod znakiem zapytania deklaracje Kremla o bezpieczeństwie państwa, stabilności gospodarczej i potędze Rosji.
Z punktu widzenia Ukrainy oznacza to możliwość wywierania presji nie tylko na rosyjskie wojska, ale także na zaplecze gospodarcze, które finansuje i zaopatruje machinę wojenną.
Przykładem działań ofensywnych Ukrainy jest operacja „Vivaldi”, prowadzona przez 3. Korpus Armijny Sił Zbrojnych Ukrainy oraz przydzielone mu jednostki.
Jak podał portal „Apostrof”, podczas czwartego etapu operacji ukraińscy żołnierze odzyskali kontrolę nad trzema miejscowościami: Zełeną Dołyną, Lipowem i Kołodiaziami. Według ukraińskich informacji przywrócono kontrolę nad 101 km² terenu, a straty rosyjskie miały sięgnąć około 3000 żołnierzy. Są to dane strony ukraińskiej, których nie należy traktować jako niezależnie potwierdzonego bilansu.
Wnioski ISW są jasne: okno możliwości dla Ukrainy może nie pozostać otwarte bez końca. Spowolnienie rosyjskich postępów, ukraińskie kontrataki i uderzenia w zaplecze energetyczne Rosji tworzą warunki, które Kijów może wykorzystać do zwiększenia presji na przeciwnika.
Nie przesądza to o wyniku wojny. Ukraina nadal potrzebuje uzbrojenia, amunicji, obrony przeciwlotniczej i stabilnego wsparcia partnerów. Jeśli Zachód straci z pola widzenia długofalowy cel i pozwoli, by Kreml narzucał mu kolejne tematy zastępcze, rosyjska armia może zyskać czas na odbudowę zdolności bojowych.
Nie do wiary co szykują! Ujawniono plan pokojowy USA i Europy



