Zwrot w sprawie strzelaniny w Gdyni. Podejrzany o usiłowanie zabójstwa Białorusin wychodzi na wolność

17 listopada 2017

 

nie przychylił się do wniosku Prokuratury Okręgowej w Gdańsku o tymczasowy dla 30 – letniego obywatela Białorusi, podejrzanego o spowodowanie strzelaniny w budynku Thomson w Gdyni i oskarżonego usiłowanie zabójstwa. Mężczyzna będzie odpowiadał z wolnej stopy.


30 latek Sciapan Swidzierski (ang. transkrypcja, widniejąca też w dokuemntach – Stsiapan Svidzerski) pochodzi  z Grodna. Pozwolił na upublicznienie swoich danych osobowych i wizerunku. Po wyjściu z sądu powiedział dziennikarzom, że jest zadowolony z decyzji sędziego i jak zapewniał, nie jest winny temu, co wydarzyło się we wtorkowy wieczór.

, która wcześniej postawiła mu zarzut usiłowania zabójstwa, teraz zapowiada złożenie zażalenia na decyzję sądu. Według informacji ujawnionych wcześniej przez śledczych, mężczyzna z dwiema sztukami broni: karabinkiem sportowym i pistoletem glock pojawił się na 2 piętrze budynku w którym pracował około godz. 19 we wtorek. Idącego zdecydowanym krokiem ku jednemu z biur i eksponującego broń próbował zatrzymać współpracownik. Mężczyzna miał wymierzyć do niego i kazać mu klęknąć. Doszło do szamotaniny, padły dwa strzały. Według nieoficjalnych informacji z policji, oba z pistoletu. Mężczyźnie, któremu udało się obezwładnić napastnika, nic się nie stało. Z drugiej strony, w mediach pojawiały się też relacje, że te relacje są niezgodne z prawdą i w feralny wtorek doszło do wypadku z bronią.


Sciapan Szwidzierski wyemigrował z Białorusi z powodów politycznych. W 2006 roku po prodemokratycznej demonstracji w Mińsku został zatrzymany na 10 dni przez białoruską milicję. Nie został dopuszczony do egzaminów po 1. roku i – wydalony z Białoruskiego Uniwersytetu Państwowego. Przybył na studia do Polski w ramach Programu Stypendialnego im. Konstantego Kalinowskiego.

W 2007 roku w dokumentach amerykańskiej ambasady w Tallinie ujawnionych przez portal Wikileaks jest wymieniany jako współpracownik emigracyjny białoruskiej organizacji “Trzecia Droga”. Od kilku lat pracował w gdyńskiej siedzibie Thomson-Reuters, ekonomicznej agencji informacyjnej i analitycznej. Mężczyzna pasjonuje się strzelectwem sportowym, regularnie zajmuje wysokie miejsca w zawodach Gdańskiego Centrum Strzeleckiego, którego jest członkiem. Miał wśród znajomych dobrą opinię, choć uważany był też za człowieka skrytego.

Warto w tym miejscu przypomnieć proces, który rozpoczął się 15 listopada w Homlu. Przed białoruskim wymiarem sprawiedliwości stanął młody Francuz Jolan Viaud, oskarżony o przemyt broni. Podstawą aresztowania i wtrącenia go za kratki był jeden nabój, który miał przy sobie chłopak w momencie przekraczania granicy.

Dziś, drugiego dnia rozprawy zeznawał oskarżony. Potwierdzi to co zeznał śledczym po zatrzymaniu, czyli, że pokazał celnikowi białoruskiemu nabój, podarowany na pamiątkę przez przyjaciela z Polski, i zapytał go, czy jego wwóz na terytorium Republiki jest zgodny z prawem.

Celnik, który występuje na procesie jako świadek oskarżenia przyznał, że źle mówi po angielsku  i nie zrozumiał o czym mówi podróżny. Jak napisał na Facebooku prawnik Centrum Praw Człowieka „Viasna” Andriej Striżak, jako dowód w sprawie dopuszczono zapis z kamery na przejściu granicznym. Wynika z niego jednoznacznie, że młody Francuz zadał pytanie, czy może przewieźć nabój przez granicę.

30-latek z Grodna odpowie w Polsce za usiłowanie zabójstwa

Kresy24.pl/Radio Gdańsk/belsat.eu/gpcodziennie.pl/AB

fot. Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

4 odpowiedzi Zwrot w sprawie strzelaniny w Gdyni. Podejrzany o usiłowanie zabójstwa Białorusin wychodzi na wolność

  1. tagore Odpowiedz

    17 listopada 2017 w 15:43

    Człowiek przychodzi do miejsca pracy z nabitą bronią
    , „demonstruje ” ją dochodzi do oddania dwóch strzałów. Wybielająca laurka redakcji jest bez sensu.
    A już nawiązanie do procesu Francuza na Białorusi idiotyczne.Czyżby redakcja uważała ,że w najlepszym
    wypadku nieodpowiedzialne wygłupy z bronią w miejscu publicznym były dozwolone przez prawo?

    • gegroza Odpowiedz

      17 listopada 2017 w 19:24

      a na lokalnym portalu idioci uważają ze sąd miał rację ! Kto przychodzi do pracy z nabitą bronią twierdząc że chce się ją pochwalić ?

      • Mazowszanin

        19 listopada 2017 w 16:44

        Racja Gregroza – jeżeli chciał pochwalić się swoim hobby to by zapewne zaprosił koleżanki i kolegów z pracy na strzelnicę (ku uciesze jej właściciela).

  2. Jan Odpowiedz

    17 listopada 2017 w 15:46

    A u Batki już by takiego wieźli do gułagu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *