Gospodarka Łotwy cierpi z powodu sankcji nałożonych na Rosję i walki z praniem brudnych pieniędzy

24 kwietnia 2018

-Na liście osób, których dotyczą , było kilka podmiotów, z którymi dotąd współpracowaliśmy – powiedział Peters Putnins, dyrektor Komisji Rynku Finansowego i Kapitału, cytowany przez agencję gospodarczą Bloomberg. Z tego powodu, jak się wyraził, wiele banków może zdecydować się na „emigrację”.

Bloomberg przypomina, że ma problem z praniem brudnych pieniędzy w ich systemie finansowym. Z powodu oskarżeń o udział w procederze prania brudnych pieniędzy w lutym został zatrzymany i musiał zrezygnować szef banku centralnego Łotwy. Więcej na ten temat tutaj. Poza tym trzeci co do wielkości pożyczkodawca w kraju został zamknięty z powodu amerykańskich oskarżeń o nielegalny obrót gotówką.


Jeszcze przed wybuchem afer rząd i parlament zaczęły zwiększać nadzór nad systemem finansowym. w 2016 r podniesiono standardy kapitałowe dla banków i zmuszono kredytodawców do poddania się audytom w celu wykrycia prób prania brudnych pieniędzy. Audyty te odbywają się na koszt instytucji finansowych.

Od połowy lutego wartość depozytów w łotewskich bankach spadła o około 2,5 miliarda euro. A teraz doszły jeszcze sankcje nałożone na Rosję, w tym rosyjskich oligarchów.


Ale władze w Rydze zdają się nie rezygnować z obranego kursu na zbudowanie bardziej przejrzystego systemu finansowego. W tym miesiącu łotewski parlament może przyjąć przepisy wymierzone w spółki fasadowe w krajowym systemie finansowym, przyspieszając spadek wartości depozytów zagranicznych.

Oprac. MaH, forsal.pl

fot. David Holt, CC BY-SA 2.0

 

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *