
Collage ilustracyjny za: Twitrer.com / DefenceUA
Wysoki odsetek strąceń, ale nie udało się uniknąć trafień.
W nocy na 16 lutego Rosja ponownie zaatakowała Ukrainę z powietrza. Tym razem wystrzeliła 62 drony i 6 rakiet – 4 hipersoniczne Cyrkony z Krymu, Iskander-M z obwodu briańskiego i Ch-31P z okupowanej części Zaporoża.
Dowództwo ukraińskiej obrony powietrznej informuje, że udało się strącić 52 wrogie drony, a więc 84% i 2 pociski Cyrkon, których według rosyjskiej propagandy “nie da się zestrzelić”. Jest też nieoficjalna informacja o trzeciej strąconej rakiecie, ale wojsko ją jeszcze sprawdza.
W cel trafiła tylko jedna rakieta i 9 dronów, a w dwóch miejscach spadły szczątki strąconych lub zakłóconych pocisków i bezzałogowców. Rosyjski atak odpierały równolegle lotnictwo, artyleria przeciwlotnicza, wojska radio-elektroniczne, anty-drony i mobilne grupy ogniowe.
Zobacz także: Rosjanie bardzo się ucieszyli. Na krótko
KAS










2 komentarzy
(podpisy 5 premierów)
16 lutego 2026 o 11:56putinie,
Kraje Zachodnie zwracają się z nieuprzejmą, nie znoszącą sprzeciwu prośbą, o udostępnienie terytorium rosji w celu testowania europejskich rakiet.
z brakiem poważania
Adrian
16 lutego 2026 o 12:55Putin im odmawia i czterej byli zwolennicy resetu wyrażają oburzenie…..były poputczik Tusk nawet tego bo Polska nie ma własnych technologii rakietowych