
Collage / fot: media społecznościowe
Nie pierwszy raz? Ale kiedyś będzie przecież ten ostatni. Co go tak wystraszyło?
Władimir Putin od 10 dni zniknął z przestrzeni publicznej. Nie pojawia się na Kremlu, jego służby wykreśliły wszystkie wydarzenia z jego udziałem w najbliższym czasie. Oficjalnie nie wydano żadnego komunikatu, natomiast po cichu mówi się, że dyktator jest w szoku, przerażony łatwością, z jaką Izrael zlikwidował irańskiego przywódcę, Ali Chamenei.
Putina miał szczególnie zaniepokoić fakt, że służby Izraela i USA precyzyjnie zhakowały przed atakiem cały policyjny system monitoringu w Teheranie. Obecne masowe wyłączenie Internetu i łączności komórkowej w Moskwie mają być właśnie jednym ze środków bezpieczeństwa – pisze izraelski CursorInfo.
Choć oficjalnie mówi się, że powodem tych działań jest ochrona przed ukraińskimi dronami, to nawet urzędnicy na Kremlu nie kryją, że faktyczna przyczyna to Iran. Strach o tyle wyolbrzymiony, że przecież ani USA, ani Izrael nie zamierzają atakować Putina w Moskwie rakietami, a fakt, że może tam przebywać na leczeniu nowy ajatollah Modżtaba Chamenei też niczego nie zmienia.
Nieoficjalnie wiadomo jednak, że lęk Putina przed zlikwidowaniem go jest równie paniczny i irracjonalny jak niegdyś przed covidem. Wiadomo, że nagranie linczu nad Muammarem Kaddafim z 2011 roku zrobiło kiedyś na nim wstrząsające wrażenie i oglądał je wielokrotnie.
Tak więc z powodu tej paranoi Putina, na którą wpływ może też mieć podeszły wiek, w Moskwie nie ma łączności komórkowej i Internetu, a sms-y docierają z przerwami, ze wszystkimi tego dotkliwymi skutkami dla ludności, biznesu i działania instytucji.
Samo zniknięcie na długi czas rosyjskiego dyktatora z życia publicznego nie jest zresztą pierwszym w całym okresie jego rządów. Zawsze w takich przypadkach pojawiają się spekulacje o jego ciężkiej chorobie lub operacjach, a nawet śmierci, a telewizja zaczyna pokazywać jako “aktualne” jego stare nagrania “z konserwy”, często dość nieudolnie.
Przypomnijmy, że w ostatnich dniach doszły jeszcze pogłoski o możliwym szykowanym przez część kremlowskich elit “pełzającym zamachu stanu”. I choć Putin nie jest przecież wieczny i prędzej czy później w końcu zejdzie w jakiś sposób z tego świata lub przynajmniej z zajmowanego stołka, część obserwatorów nadal traktuje te pogłoski dość sceptycznie.
Zobacz także: Drugi strategiczny terminal płonie! Pierwsze nagrania (WIDEO)
KAS

8 komentarzy
Kocur
25 marca 2026 o 14:38Znikał z przestrzeni publicznej już nie raz, ostatni raz musi kiedyś nadejść…
TAK PI....Ą LUDZOM WE ŁBACH
25 marca 2026 o 17:2009:05 Putin znikną, 09:10 Putin się pojawił, 09:15 Putin znowu znikną. 10:00 Iran wygrywa, 10:15 Iran przegrywa. 11:00 Zełenski dostał sraczkę. 12:00 sraczka przeszła. 12: 10 Korea Północna wystrzeliła rakietę. 12:30 rakieta spadła.
13:00 Polska poderwała lotnictwo, 13:30 polska opuściła lotnictwo. I tak pieprzą ludziom we łbach. A w Warszawie okultysta z Jezuitą chodzą sobie kręcąc pytą.
łowca rus-trolli
25 marca 2026 o 20:09Wszystkiego najgorszego dla mocodawców.
TakToWidzę
26 marca 2026 o 08:43W moskwiku jak zawsze od 2014 …. za 3 dni obchodzą zwycięstwo putasa z demencją i panicznym strachem. Wyjdzie ze sracza bunkra i pogłaszcze rusowate dzieci ochotników na wojnę. Ich ojców już dawno pogrzebał na froncie w zastępstwie za siebie. Musi przecież godnie z tym żyć w putinozie aż do zgonu.
bez pogrzebu putina
25 marca 2026 o 20:10Nowo-Ogarjowo na zachód od Moskwy… Celujemy…
TakToWidzę
26 marca 2026 o 09:00Zwykłe zachowanie dla putynizmu, wie że jak strach dziobie go w d….. to trzeba szybko do sracza bunkra a przy drzwiach postawić ze 4 dywizje pancerne i wszelkie dostępne opl … kiedyś w końcu przyjdą a branie odpowiedzialności za swoje czyny złamie mikrusa niewielkiego, najbogatszego kgbowca putinizmu. Nu pagadi … dziadzie putasie i będzie huśtawka, trzeba się będzie pohuśtać razem z dowództwem i całym zapleczem wojny “z”.
Rafał
26 marca 2026 o 10:04Już ładnych kilka lat trzymam naprawdę dobre wino z Odessy na okazję śmierci putlera i choć na codzień jestem abstynentem z przyjemnością wypiję do dna toast radości i szczęścia dla świata! Czekamy,czekamy, zegar tyka, Pan Bóg nierychliwy…
iwona1
26 marca 2026 o 10:29…czekam na taki dzień kiedy flagi na kremlu opuszczą do połowy i będą puszczali smutną muzykę w radiu i telewizji…