Do końca sezonu plażowego w państwach, których sięgają ambicje Kremla: Polska, kraje bałtyckie, Gruzja i parę innych, trochę czasu jeszcze pozostało. A letnia pora otwiera możliwości eksperymentowania z ubiorem.
Teraz „zielone ludziki”, jeśli zechcą się anonimowo pojawić w morskich kurortach, mają pole do popisu dzięki modzie, jaka idzie do nas z Chin.
W Państwie Środka, jak wiadomo, w cenie jest jasna cera bez zmarszczek. Moda na nie spaloną słońcem twarz dotarła już też jakiś czas temu do Europy, ale to w Chinach pojawił się pomysł, jak ten efekt osiągnąć, nie rezygnując z przyjemności plażowania. Chiński wynalazek wydaje się otwierać mnóstwo nowych perspektyw…
