Zapach polonu unosi się nad Mińskiem. A może to „nowiczok”?

13 kwietnia 2018

Opublikowany przez ukraiński portal internetowy .ua z pełniącym w 2014 roku obowiązki prezydenta Ukrainy (po ucieczce Janukowycza) Ołeksandrem Turczynowem, może wywołać wielki międzynarodowy , uważa publicysta Aleksander Fieduta. A wszystko to przez dwa zdania:

„Aby ograniczyć liczbę możliwych kierunków ataku, pojechałem na , by spotkać się z prezydentem Łukaszenką. Obiecał, że Rosjanie nie zaatakują nas z terytorium jego kraju. Ale kiedy się żegnaliśmy, powiedział: „w najgorszym wypadku ostrzegę Cię, na dobę przed (atakiem- red.) … Byłem mu za to wdzięczny – cytuje Ołeksandra Turczynowa „Gordon”.


Nic Państwa nie dziwi? – pyta Fieduta, kiedyś blisko współpracujący z białoruskim dyktatorem, dziś publicysta min. portalu belsat.eu

– Aleksandrem obiecuje przywódcy sąsiedniego kraju, że go ostrzeże, jeśli Rosja zechce wprowadzić swoją armię – najpierw na terytorium Białorusi, potem na Ukrainę.


Mnie osobiście rzuciły się w oczy dwie rzeczy.

Po pierwsze. Jeśli Rosja wprowadzi swoje wojska na , to nie będzie już kogo ostrzegać. Wszystko będzie aż nader oczywiste, nawet bez ostrzeżeń Aleksandra Łukaszenki (swoją drogą kim on wtedy będzie? Gubernatorem Generalnym Regionu Północno-Zachodniego?).

I po drugie. Sojusznicze stosunki między Rosją i Białorusią nie zostały przecież odwołane (…). Faktycznie Łukaszenka obiecuje „zdradzić” informację potencjalnemu przeciwnikowi swojego sprzymierzeńca.

Jest oczywiste, że Aleksander , to nie tylko kaznodzieja, ale także pisarz science-fiction. Jednak wątpliwe, że wymyślił tę rozmowę. Kolejna rzecz – dlaczego wybrzmiało to akurat teraz.

Jako były szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy i sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, wydawałoby się, że powinien  wiedzieć co mówi. A jeśli już decyduje się wypowiedzieć takie słowa, to oznacza, że spuszcza do ścieku  białoruskiego wodza naczelnego,  oddaje go ze wszystkim kremlowskiemu marzycielowi. Jednym słowem stawia na nim krzyżyk. Przy czym robi to świadomie.

Ale dlaczego? I jakie mogą być tego konsekwencje?

 Czy tylko mnie się wydaje, że w powietrzu unosił się zapach, jeśli nie politycznego „polonu”, to już na pewno „nowiczoka”?Wrzucona nonszalancko przez opiekuna struktur siłowych Ukrainy – to jak propozycja ostatecznego opowiedzenia się: z kim trzymasz, mistrzu sztuki politycznej A.G. Łukaszenko, podjęcia decyzji w chwili poważnej  konfrontacji politycznej. Ponieważ zapowiadające się spotkanie „czwórki normandzkiej”  bez udziału prezydenta Rosji pokazuje jedno: „miński proces” się wyczerpał, kończymy!

Kresy24.pl za belsat.eu

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *