Pod wpływem trwających kilkanaście dni wielotysięcznych protestów premier Armenii Serż Sarkisjan zrezygnował z urzędu. – Nikol Paszinian miał rację. Ja się myliłem – oświadczył.
Jednocześnie, policja uwolniła zatrzymanego w sobotę przywódcę opozycji Nikola Pasziniana oraz dwóch innych parlamentarzystów.
O protestach i ich przyczynach czytaj tutaj.
AKTUALIZACJA:
Tysiące ludzi wyszło znowu na ulice Erywania, ale tym razem, by świętować zwycięstwo. – Drodzy, dumni obywatele Armenii, wygraliście – mówił Paszinian na Placu Republiki w centrum stolicy Armenii. Mówił też, że była to “czysto ormiańska aksamitna rewolucja”.
Obowiązki premiera pełni obecnie Karen Karapetian. Jak ujawnił Paszinian, spotka się z Karapetianem 25 kwietnia, by przedyskutować kwestię przedterminowych wyborów parlamentarnych.
Paszinian podkreślił, że wszyscy zatrzymani i aresztowani podczas protestów muszą być jeszcze dziś uwolnieni.
Tymczasem rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa oświadczyła: “Armenio, Rosja jest zawsze z wami”. Rzeczniczka dyplomacji UE Moaja Kocijanic wydała natomiast oświadczenie, w którym stwierdziła, że narodowy dialog, do którego zaproszone powinny być wszystkie liczące się siły w kraju jest “konieczny” dla pokojowego i szybkiego rozwiązania sytuacji.
Oprac. MaH, theguardian.com, esquire.ru, rferl.org
fot. CC0
