
Collage / fot: TASS, South China Morning Post
Chińska armia pod toporem. Xi Jinping rozpętał bezprecedensowe czystki – eksperci ostrzegają przed groźbą puczu.
W Chinach trwa największy od dekad polityczny kryzys. Przewodniczący Xi Jinping rozpoczął masowe czystki w armii – z jej kierownictwa usunął już ponad 20 procent najwyższych rangą generałów, których sam wcześniej awansował. Takiego trzęsienia ziemi w chińskiej elicie wojskowej nie było od czasów Mao Zedonga – donosi Bloomberg.
W całym Centralnym Komitecie Wojskowym Chin pozostało już zaledwie 4 generałów. Reszta gdzieś zniknęła, w tym były minister obrony Wei Fenghe, szef sztabu Liu Zhenli oraz numer dwa w wojskowej hierarchii, gen. He Weidong. Ten ostatni nie pojawia się już nawet na symbolicznych ceremoniach obowiązkowych dla partyjnych elit komunistycznych.
Pretekstem do masowej czystki w wojsku jest walka z korupcją. W rzeczywistości kryje się jednak za tym strach Xi Jinpinga przed zamachem stanu. Chiński przywódca, który złamał dotychczasową nieformalną zasadę następstwa władzy i postanowił pozostać na trzecią kadencję, stworzył tym sobie w partii i armii tysiące wrogów.
“On żyje w permanentnym zagrożeniu. Przeciwnicy otaczają go z każdej strony” – ocenia sinolog Susanne Weigelin-Schwiedrzik. Za kulisami mówi się nie tylko o możliwej utracie przez niego stanowiska, ale wręcz o ryzyku fizycznego usunięcia przywódcy. Na to wszystko nakładają się coraz większe problemy w gospodarce i finansach kraju.
Analitycy porównują obecną sytuację do wcześniejszych największych przesileń w historii Komunistycznej Partii Chin. Im ostrzej Xi czyści własne otoczenie, tym więcej pojawia się wokół niego zawziętych wrogów, a rywalizujące grupy wpływów w partii są potężne. “To może się skończyć politycznym trzęsieniem ziemi na masową skalę” – oceniają eksperci od Wschodu.
Inni obserwatorzy zwracają z kolei uwagę, że w ostatnim czasie Xi bardzo posiwiał i wygląda na znużonego. Podejrzewają, że to skutek ciągłego stresu i napięcia.
Czy jedna z największych potęg świata weszła właśnie w fazę otwartej walki o władzę i największej od 50 lat politycznej niestabilności? Trudno to dokładnie stwierdzić, gdyż sytuacja w tamtejszym aparacie partyjnym przypomina słynne powiedzenie Churchilla o “walce buldogów pod dywanem” – coś się gwałtownie kłębi, ale nie da się stwierdzić kto jest górą.
Zobacz także: Taśmociąg śmierci na pełnych obrotach! Nie kłamię: zabijamy 30:1.
KAS
Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!