
Popasna przed i w czasie rosyjskiej okupacji. Fot. NikolaSkuridin/Wikipedia/CC BY-SA 4.0/media społecznościowe
Rosja doszczętnie zniszczyła miasto Popasna w obwodzie ługańskim. Nie tylko fizycznie, ale i prawnie. Miasto zostało usunięte z listy obszarów zaludnionych regionu z powodu całkowitego zniszczenia. Poinformował o tym portal Radia „Swoboda” – „Donbass.Realii”.
Jak zauważają dziennikarze, uzyskanie informacji z Popasnej jest niezwykle trudne. Ponieważ w mieście stacjonują wojska rosyjskie, wstęp jest zabroniony, a normalna komunikacja nie istnieje. Fragmenty informacji pochodzą od nielicznych rosyjskich propagandystów odwiedzających miasto, a także od samych wojsk rosyjskich, które okazjonalnie publikują filmy w internecie.
Materiały dostępne w internecie świadczą o całkowitym zniszczeniu Popasnej. Na filmach widać, że miasto zostało dosłownie zrównane z ziemią: nie ostał się ani jeden budynek mieszkalny, sklep, fabryka ani szkoła. Nie widać nawet banerów z hasłem „Rosja na zawsze”.
Odkąd Rosja oficjalnie usunęła Popasnę z listy obszarów zaludnionych obwodu ługańskiego, stało się jasne, że okupanci nie zamierzają odbudowywać miasta. Mimo to, pozostała garstka mieszkańców, którzy odmawiają opuszczenia miasta.
Przed pełnoskalową inwazją rosyjską miasto liczyło około 20 tys. mieszkańców. Do maja 2022 roku, kiedy miasto padło ofiarą najeźdźców, pozostało tam około 1500 mieszkańców, którzy odmówili ewakuacji. Większość z nich została ewakuowana przez Rosjan w głąb okupowanego terytorium, ale niektórzy powrócili. Według władz okupacyjnych, w 2025 roku w Popasnej przebywało około 250 osób.
Odkąd Rosja zdecydowała się nie odbudowywać „wyzwolonej” Popasnej, okupanci od czterech lat nie przywrócili w mieście żadnych warunków do normalnego życia. Brakuje w nim scentralizowanego zaopatrzenia w energię elektryczną, gaz i wodę. Nie przeprowadzono żadnych prac renowacyjnych. Mieszkańcy osiedlają się w najmniej zniszczonych domach prywatnych, naprawiając je sami. W rozmowach z rosyjskimi propagandzistami ludzie mówią, że ogrzewają się piecami kaflowymi, a niektórzy kupili generatory elektryczne. Błagają odwiedzających wolontariuszy o materiały budowlane i benzynę. Żywność pochodzi albo z pomocy humanitarnej, albo z tego, co sami wyhodowali.
„Mamy generator, ale włączamy go tylko wieczorami, żeby obejrzeć program »60 minut« [rosyjski program propagandowy – red.]. Nosimy wodę ze studni, która teraz jest całkowicie zatkana, ale to trudne. Ewangeliści przynosili nam wodę dwa razy w miesiącu. Teraz już nie – zepsuł się samochód. Jeździmy napełniać butle gazowe. To drogie. Benzyna jest tańsza niż gdyby zapłacić za podróż” – powiedział propagandyście z Krasnodaru jeden z mieszkańców.
Zdecydowana większość pozostających w Popasnej to emeryci. W miasteczku jest dziesięcioro dzieci, które dojeżdżają 13 km do szkoły w Sokołohorsku (znanym podczas okupacji jako Pierwomajsk), kontrolowanym przez Rosjan od 2014 roku. Wszyscy, którzy pozostają w Popasnej, są tam formalnie „zameldowani”.
Przypomnijmy, w przededniu 12. rocznicy rosyjskiej okupacji Krymu, tamtejsi mieszkańcy skarżą się na znaczne pogorszenie warunków życia. Na półwyspie zaostrzono kontrolę internetu, okresowo przerywany jest zasięg telefonii komórkowej, a kryzys wodny stał się chroniczny. W 2025 roku nasiliły się motywowane politycznie prześladowania krymskich kobiet pod zarzutem „terroryzmu”, a ataki dronowo-rakietowe Sił Zbrojnych Ukrainy na składy ropy naftowej i rafinerie spowodowały przedłużający się niedobór paliwa.
Rpsyjscy okupanci zachwalają za pośrednictwem armii opłacanych „blogerów” korzyści płynące z życia w okupowanym Mariupolu. Według obrońców praw człowieka i byłych urzędników Mariupola, wszelkie treści medialne znajdują się pod kontrolą Rosji, a kampania w mediach społecznościowych uzupełnia szersze działania Rosji mające na celu zatarcie tożsamości Ukraińców.
Opr. TB, radiosvoboda.org










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!