„Ukraińcy wielu rzeczy jeszcze nie rozumieją. To długi proces, ale musimy się porozumieć co do przyszłości”

15 listopada 2017

„W sprawie porachunków i rozliczeń z Ukrainą, trzeba prowadzić twardy i cierpliwy dialog, jednak nie można przekreślić proeuropejskich dążeń większości społeczeństwa”.

W rozmowie Polskiego Radia 24 gośćmi Adriana Klarenbacha byli Marcin Święcicki z Platformy Obywatelskiej i Jan Mosiński z Prawa i Sprawiedliwości. Polecamy rozmowę  (tu można ją wysłuchać w całości).

Kresy24.pl/Polskie Radio (HHG)


Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

6 odpowiedzi „Ukraińcy wielu rzeczy jeszcze nie rozumieją. To długi proces, ale musimy się porozumieć co do przyszłości”

  1. tagore Odpowiedz

    15 listopada 2017 w 19:41

    Komizm tytułu w oczach ukraińskich polityków to najlepsze podsumowanie tej rozmowy.

  2. polak a nie riusski troll Odpowiedz

    15 listopada 2017 w 23:19

    „Ukraińcy wielu rzeczy jeszcze nie rozumieją. To długi proces, ale musimy się porozumieć co do przyszłości” – nie rozumiem po co jest potrzebny Wiatrowycz dla Kijowa….jaką misje wypełnia…..

    • Ula Odpowiedz

      16 listopada 2017 w 08:26

      Ja mysle, ze to Niemcy bruzdza. Ostatnie wypowiedzi Wiartowycza, Szeremety i to z wczoraj:

      https://kresy.pl/wydarzenia/ukraincy-ze-lwowa-chca-ulicy-kuronia-atakuja-polski-rzad/

      Jest tam zdanie:-cytat:

      Autorzy listu jako dowód na prowadzenie antagonistycznej polityki historycznej przez Polską wskazują świadome dążenie rządu PiS do pogorszenia relacji z Niemcami, poprzez relatywizację polskiej odpowiedzialności za Holokaust.

      Wskazuje na ciezka prace Niemiec, zeby nie dopuscic do zgody. Jak sie nie dalo do tej pory, bo Polacy wstrzymywali sie z krytykowaniem zachowan na Ukrainie (co ja osobiscie uwazam za kleske polityki zagranicznej polskiego rzadu) to juz zaczynaja otwarcie atakowac. Albo niemieckim pieskom na Ukrainie nerwy puszczaja.

      Do tego wniosku doszlam, czytajac prase, ogladajac telewizje niemiecka- te w Polsce tez- o marszach neonazistow na Ukrainie w mundurach SS, z emblematyka wermachtu nawet wzmianki w niemieckiej prasie nie ma, a o jakimkolwiek wydarzeniu w Polsce (vide ostatni marsz niepodleglosci) krytyka soegajaca absurdow.

      To sie dobrze dopasowuje do swiatowej nagonki na Polske. Wszyscy wiemy kto za tym stoi. Mam tylko nadzieje, ze sie nie skonczy rozlewem krwi w Polsce. Z jugoslawia sie Niemcom udalo. Wtedy mial powstac sojusz krajow postsowieckich, to zrobili wojne na Balkanach i pomysl umarl smiercia naturalna.

      A swoja droga, Ukraincy pokazuja poraz kolejny jacy nierozgarnieci sa. Niemcy ich laduja jak moga, Dzieki Niemcom Ukraina straci niedlugo dochody z przeplywu gazu przez jej terytorium, ale nadal wierzy w Niemcy i chce (tak jak Wiatrowycz powiedzial) na Niemcy stawiac.

      Pewnie mysla, ze Niemcom uda sie przejac ziemie, ktore uwazaja za swoje, a Ukraina przy tej sposobnosci uzyska „odwiecznie etniczne” ukrainskie tereny

  3. Mike Odpowiedz

    16 listopada 2017 w 08:08

    Oni wszystko rozumieją, nawet bardzo dobrze 🙂 Wyciągnąć ile się da nic nie dając – to tak w skrócie. Szantaż to ich najlepsza metoda, może Polska by coś zrobiła w tym kierunku, możliwości mamy ogromne a nie korzystamy, oni nas grobami to my np ekonomią ?

  4. Wołyń1943 Odpowiedz

    16 listopada 2017 w 09:58

    Ukraińcy właśnie dostali kolejne zielone światło i przyzwolenie na wszystko, co tylko przyjdzie im do głowy. Bo my przecież i tak „musimy” się z nimi dogadać… Kiedyś „musieliśmy” kochać Związek Radziecki, dziś „musimy” porozumieć się z Ukrainą. Cóż za komedyję uprawia polski rząd? Z niecierpliwością oczekuję na polskiego premiera czy ministra spraw zagranicznych, który otwarcie powie, że z Ukrainą co najwyżej możemy się porozumieć, ale na pewno nie „musimy”. Jeżeli ktoś już na samym początku stwierdza odgórny przymus jakiegokolwiek działania, to z miejsca sytuuje się na straconej pozycji. Przy takim podejściu negocjacje nie mają sensu, a przeciwnik widzi, że może z nami robić co chce!

    • jw23 Odpowiedz

      16 listopada 2017 w 11:17

      Dokładnie 100% racji.

      Polska jest na razie jeszcze w takiej sytuacji, że nic nie musi, a co najwyżej może.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *