W ubiegłym roku Ukraina odniosła znaczące zwycięstwo strategiczne: pod koniec roku Rosja zaczęła tracić więcej żołnierzy, niż była w stanie zmobilizować. Stwierdził to w wywiadzie dla dziennika „Le Monde” gen. Ołeksandr Syrski, Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy.
Według niego rok 2025 był pierwszym rokiem wojny, w którym straty armii rosyjskiej przekroczyły tempo rekrutacji.
„Pomimo faktu, że w 2025 roku udało im zmobilizować i powołać 406 tys. ludzi, ich łączne straty, wliczając zabitych i rannych, wyniosły około 418 tys. żołnierzy” – stwierdził Syrski.
Zwrócił uwagę, że ukraińscy żołnierze obecnie eliminują około 1000–1100 rosyjskich żołnierzy dziennie, w zabitych i rannych.
Syrski zaprzeczył jednak, że wojna utknęła w martwym punkcie, powołując się na regularne kontrataki ukraińskich sił zbrojnych, które pozwalają im odzyskać utracone terytoria. Wśród nich jest Kupiańsk, który według rosyjskiego Sztabu Generalnego jest kontrolowany Rosję, podczas gdy w rzeczywistości miasto jest w 97% kontrolowane przez ukraińskie siły zbrojne.
„Wojna nie utknęła w martwym punkcie. Wojna toczy się we wszystkich sferach: na lądzie, w powietrzu i na morzu. Nie można już mówić tylko o wojnie lądowej. Zmieniający się charakter konfliktu i pojawienie się broni technologicznej, takiej jak drony, zmieniły psychologię wojny. Piechur jest dosłownie na wagę złota” – wyjaśnił.
Generał zwrócił uwagę na „szybki rozwój wojny gospodarek i technologii”, w której każda ze stron używa dziennie około 6–8 tys. dronów bojowych, a także setek dronów rozpoznawczych do kierowania ogniem i oceny sytuacji.
Syrski zauważył, że o ile w dziedzinie bezzałogowych statków powietrznych można mówić o pewnej równowadze sił, o tyle Rosja ma przewagę w innych rodzajach broni uderzeniowej – bombach kierowanych i rakietach.
Podkreślił, że Ukraina również nasila ataki na obszary w głębi Rosji. Według niego w zeszłym roku udało wojskom ukraińskim zaatakować 719 celów w głębi rosyjskiego terytorium, powodując straty o łącznej wartości ponad 15 mld dolarów.
W ciągu czterech lat konfliktu Rosja przekształciła się ze stosunkowo stabilnej autokracji w zubożałą dyktaturę totalitarną. Putin stał się zakładnikiem tej sytuacji – nie może walczyć wiecznie z powodu wyczerpania zasobów, ale nie jest też gotowy na pokój bez „zwycięstwa”, które utrwaliłoby reżim „russkowo mira”.
Opr. TB, lemonde.fr










1 komentarz
TakToWidzę
23 lutego 2026 o 07:22Wiosna nadchodzi a rusowaci chorują na brak komunikacji. Wyjaśni się czy byle jakie łatanie i gołębie się sprawdzają. 🤣🤣🤣